środa, 18 stycznia 2017

340. "London elegance" w zimowej odsłonie.

Witajcie!

  Dziś na Podlasiu taka piękna zimowa aura, że żal było nie skorzystać. Dlatego wybraliśmy się na spacer po zaspach i nieodkrytych leśnych drogach :) Cudownie!

Moja londyńska dama, także wyskoczyła na sekundkę, by pooglądać polską zimę, chociaż na hafcie powoli wyłania się jej własna zimowa aura. 

Po chwilowym szale kreseczek, wróciłam do części krzyżykowej. Pojawił się fragment chodnika, świecąca latarnia, chmury i księżyc na niebie. Szalenie podoba mi się to jak kolory (nawet szarości) pięknie odcinają się od barwy kanwy!

Kolejny raz, w trakcie haftowania, wprowadziłam kilka subtelnych zmian - guziki w płaszczu, zwieńczenie latarni. 

Jeszcze sporo pracy przede mną - chodnik, budka telefoniczna, druga latarnia, drzewo i druga część kreskowanego mostu. Niemniej, dzięki umieszczeniu pracy na krośnie, widać już wielkość haftu. Rozpiętość wałków krosna wynosi 35 cm.

Wracam do pracy, bo kolejne hafty czekają. Byłoby świetnie gdyby udało się ich "twórczo pozbyć", czyli ukończyć i pięknie oprawić ;)


Dziś  londyńska dama prezentuje się tak....






A zestaw do haftu "Londyńska elegancja" znajdziecie na wirtualnych półkach sklepu Coricamo!


Nie zapominajcie o weekendowym święcie Babć i Dziadków!

Pozdrawiam serdecznie!

Ania z #KreatywnaJacewiczowka

poniedziałek, 16 stycznia 2017

339. Metryczka dla Elizy.

Witajcie!

   Dziś zapraszam na wpis z nieco zaległą pracą. Haft powstał bowiem, jako jeden z ostatnich w ubiegłym roku, ale jak do tej pory nie było okazji by się nim pochwalić. 

   Na początku grudnia 2016 r., Przyjacielowi urodziła się druga córeczka. Postanowiłam "przywitać" Malutką po swojemu, czyli metryczką. Powstała bardzo szybko, bo w zaledwie tydzień, a w zasadzie w kilkanaście godz z niego wykradzionych. Wybór schematu oczywiście nie był przypadkowy. Starsza Paulinka została przeze mnie obdarowana sympatyczną myszką, dlatego też i młodszej Elizie, także wyszyłam małą Minnie.

Całość haftu wykonana dwiema nitkami, mieszaniny mulin, na białej aidzie 54/10. 
Schemat znaleziony w internecie, uszczuplony o księżyc i misia.

Metryczka dotarła do małej Adresatki pocztą, jeszcze przed świętami. Mam nadzieję, że Tata stanie na wysokości zadania i pięknie Elizie metryczkę oprawi.

A oto i słodziutka Myszki Minnie....
 























Na koniec jeszcze moje ogromne i z serca płynące DZIĘKUJĘ za wszystkie ciepłe i serdeczne życzenia od Was - dla mnie i  dla bloga oraz za prezenty prawdziwie niespodziewane!

Ula, Ewa (Mamo!), Kinga i Ewa, Weronika - jesteście kochane i niesamowite! Wielkie buziaczki!



-----
Przypominam o linkowywaniu, w komentarzu pod postem z wyzwaniem czytelniczym, swoich albumów wyzwaniowych z ubiegłego roku. Wśród Osób, które do 31 stycznia 2017 roku, zostawią swój link, z albumem dokumentującym sprostanie wyzwaniu, wylosuję jednego szczęściarza, który otrzyma drobną niespodziankę.

Oczywiście nadal i w każdej chwili możecie przyłączyć się do obecnego Wyzwania Czytelniczego 3650 stron!.

Nie zapominajcie także, że również w każdej chwili możecie przyłączyć się do zabawy - Rok z misiem Fizzy Moon!
-----

 
Pozdrawiam cieplutko!

czwartek, 12 stycznia 2017

338. Ostatnie tchnienie świąt :)

Witajcie!
Kiedy wszędzie powoli nastrój świąteczny odchodzi w zapomnienie, a nawet przebrzmiewa echo sylwestrowych fajerwerków, Podlasie nadal świętuje! Jesteśmy właśnie kilka dni po Prawosławnym Święcie Bożego Narodzenia i tuż przed juliańskim sylwestrem! Dobrze nam!

Właśnie z okazji Świąt, powstała pierwsza w tym roku karteczka bożonarodzeniowa.

   Haft wykonany dwiema nitkami czerwonej muliny B. Brand, na aidzie 54/10. Dodatkowo użyłam złotej nici Metalux. Schemat reniferka podpatrzyłam na jednej z kartek, które dostałam w tym roku (Basiu ;p). Tym razem postawiłam na biel i czerwień, z odrobinką złota.
 





















Na nowe kartki, w podobnym stylu, pewnie trzeba będzie jeszcze poczekać,  a tymczasem....

A tymczasem zaczął się Nowy Rok (oczywiście niezmiennie twórczy), blog ma trzy lata, a szanowna autorka bloga dziś obchodzi swoje 33 urodziny!

I tu powinien się chyba pojawić akapit pięknie podsumowujący wszystkie te okazje! No cóż wyłamię się, bo czemu by nie?

Jeżeli ktoś ma ochotę na hafciarskie podsumowanie, zawsze może wrócić do ubiegłego roku, to w końcu tylko lub, aż 100 postów. Bardziej wytrwałych zapraszam do poczytania bloga od deski do deski, czyli całych 338 wpisów :) Da się, sama przecież tak robię :)

Blog ma trzy lata, a samo blogowanie tak weszło mi w krew, że jestem i będę tu nadal :) I cieszę się, że jesteście także Wy! Odwiedzacie, komentujecie i bawicie się wraz ze mną!

Natomiast, co do mnie samej, to chociaż metrykalnie starsza o rok, to nadal ta sama!

   Wszystkie te okazje razem wzięte świetnie się nadają, by coś tam sobie obiecać :) No cóż, ja chyba jestem "jakaś dziwna" (coś takiego usłyszałam niedawno), bo postanowień noworocznych nie tworzę.

   Natomiast uwielbiam listy zakupów, pomysłów na projekty i posty, rzeczy do zrobienia itd.
Listy na luźnych karteczkach oczywiście. Dlatego w tym roku stworzę sobie pokaźne tomiszcze zwane "Zapiśnikiem" (czy jakoś podobnie) i staromodnie, długopisem po papierze, będę na bieżąco zapisywać swoją gonitwę myśli i pomysłów z niej wynikających. Pomysły, które zrealizuję "kiedyś tam", może za miesiąc, a może w przyszłym roku, kto wie :) Jak się uda będę szczęśliwa, a jak nie - zmotywowana!
To pewnie skleroza związana z wiekiem (przegięłam?), ale ostatnio dzieje się tak, że najlepiej ubieram swoje myśli w słowa,  na bieżąco. Często wtedy, kiedy nie mam możliwości skorzystania z komputera. Na przykład wtedy, gdy dzieci wybudzą mnie nad ranem i one za chwile słodko śpią, a ja nie potrafię już usnąć. A później, gdy siadam do napisania posta, dopada mnie niemoc twórcza. Mnie, gadułę! Ale koniec z tym, przyszła kryska na Matyska, znaczy Zapiśnik do Ani hihi.

Tym optymistycznym akcentem kończę na dziś ;)

Pozdrawiam Was serdecznie ;)

poniedziałek, 9 stycznia 2017

337. "London elegance", czyli hafciarski zestaw testowy od Coricamo.

Witajcie!
 
   Po kilkudniowym maratonie ponad dwudziestostopniowego mrozu na Podlasiu, dziś zaledwie -6*C. Ale zima swoje prawa ma, a zarazki trzeba wymrozić!

   W weekend świętowaliśmy Prawosławne Boże Narodzenie, a dziś odwiedził nas ksiądz z kolędą. Powoli, więc okres świąteczny się zamyka, niestety... Ale na blogu pojawi się jeszcze jeden świąteczny post.

   Dziś natomiast zapraszam na post dotyczący nowego projektu. 
Jeszcze przed świętami, Coricamo zaproponowało mi przetestowanie hafciarskiego zestawu "London elegance". Schemat haftu pojawi się już za kilka dni w najnowszym numerze "Igłą Malowane". 
Zestaw dotarł do mnie tuż przed końcem roku i od razu wzięłam się do pracy.

   Zestaw zawiera mulinę Madeira nawiniętą na papierowe bobinki, czytelny schemat graficzny, oraz igłę i delikatnie szarą Aidę 14 (54/10).



















Haft jest dość duży, więc trafił od razu na krosno. Także, dla mojej własnej wygody, bo przy takim "rozrzuconym" hafcie tzn. "plamach" xxx oraz dużej ilości backstitch'y, łatwiej jest, gdy ma się wgląd na całość pracy.

Kreski, czasem drobniutkie, zaledwie na pół krzyżyka, zajmują bardzo dużo czasu i wymagają sporo pracy. Szczególnie, że większość linii (mimo, że długie i proste) prowadzi przez środek krzyżyka. Narysowane na schemacie linie, są piękne i proste, natomiast kanwa żyje swoim życiem, a wbijanie igły w środek splotu kanwy, zdecydowanie liniom nie służy ;) Niemniej efekt już widać i zdecydowanie jest on wart zachodu! Warto dodać, że backstitch'e akurat w tym hafcie, mają dwie grubości - jedną i dwie nitki.

Mulinę Madeira już znam i dobrze mi się z nią pracuje. A to, że jest ona nawinięta na papierowe bobinki, tylko ułatwia pracę. Jedyny minus, to brak numeracji muliny.

Szara Aida 14 (54/10) dobrze układa się na krośnie i ładnie odbija skromną kolorystykę haftu, dodając jej wyrazistości i uroku.

Minusem jest igła z zestawu (wydaje mi się, że 22), zdecydowanie zbyt gruba nawet dla xxx, a co dopiero dla kreski w środku krzyżyka?

Do dzisiejszego dnia udało mi się wykonać już sporą część haftu. 




Uważne oko zauważy, że wprowadziłam zmiany w kształcie i wyrazie twarzy. Z całym szacunkiem dla Autora wzoru, ale "kreskowana twarz", nie miała dla mnie wyrazu. Ale to oczywiście, moje indywidualne zdanie.

Wyszywam dalej i mam nadzieję, że już niedługo haftu przybędzie i będę mogła chwalić się wyjątkowym efektem ;) Podglądajcie koniecznie ;)


Na koniec jeszcze odrobina ogłoszeń parafialnych ;)

Kochani, dziękuję, że tak licznie stawiacie czoła moim wyzwaniom - Czytelniczemu 3650 stron, oraz całorocznej zabawie z Fizzy Moon.

Nadal serdecznie zapraszam wszystkich chętnych! 

Mam jednak jedną maleńką prośbę - czytajcie zasady!!! Nie są one jakoś specjalnie wygórowane, a jedynie organizacyjne. Najlepiej wynotować, co i jak, by mieć je pod ręką ;)

Zaglądajcie także na #KreatywnaJacewiczowka na Facebooku, gdzie znajdziecie (stale uzupełniany) album przydatny w zabawie z misiem Fizzy. 

Pozdrawiam cieplutko!

czwartek, 5 stycznia 2017

336. Rok z misiem Fizzy Moon.

Witajcie!

W poprzednim poście zaprosiłam Was na Wyzwanie Czytelnicze 3650 stron! A dziś ośmielam się zaprosić na wyzwanie hafciarskie. Wiem, że różne wyzwania już pojawiają się na blogach, ale może skusicie się i na moją zabawę. Tym bardziej, że różni się od proponowanych tu i tam wyzwań ;)

   Jakiś czas temu, w niezmierzonej przestrzeni internetu, "odkryłam" pewnego misiaczka, i co tu dużo mówić przepadłam! A im bardziej "zagłębiałam się w temat", tym bardziej się zauroczyłam. Oczywiście wszystkich misiów Fizzy Moon (bo o nim mowa) nie jestem w stanie wyhaftować, ale chociaż kilka...


Zapraszam Was zatem na nową zabawę Rok z misiem Fizzy Moon!



Oto szczegóły zabawy:
    1. Haftowanie rozpoczynamy 01.01.2017r (start troszkę teoretyczny, ale jak rok to rok!), a zabawę kończymy 31.12.2017r.;
    2. Nie zapomnijcie zgłosić się do zabawy, pod tym postem :) Ale do zabawy możecie dołączyć także w dowolnej chwili.

    3.Tradycyjnie, pozostawiam dowolność w wyborze materiałów tzn. sami wybieracie kanwę, rodzaj nici, ewentualne dodatki typu koraliki, wstążki itd. oraz schemat misia Fizzy Moon;
     
    4. W sumie powinno powstać 6 misiów Fizzy Moon, czyli jeden miś na dwa miesiące. Oczywiście może ich powstać więcej. Natomiast co najmniej 6 misiów to warunek konieczny, aby wziąć udział w losowaniu nagrody na koniec zabawy.

    5. Do ostatniego dnia lutego czekam na zdjęcie pierwszego misia wysłane na kreatywnajacewiczowka@gmail.com, jeśli chcecie, by pojawiło się ono w podsumowaniu, którego dokonam co dwa miesiące. (A następnie postępujecie analogicznie, czyli drugi miś do końca kwietnia, trzeci do końca czerwca, czwarty do końca sierpnia, piąty do końca października, i szósty do końca grudnia).

    6. Praca (z mojej zabawy) może brać udział w innych wyzwaniach, a haft misia możecie wykorzystać w dowolny sposób (obrazek, kartka, aplikacja, czy haft np. na "kołderki" itd).

    7. Będzie mi miło jeśli na swoim blogu czy profilu zamieścicie podlinkowany banerek zabawy.

    Tak jak pisałam, schematów misia Fizzy Moon jest, w internetowej przestrzeni, bardzo dużo. Można znaleźć misia praktycznie na dowolną okazję.

    Oto kilka przykładowych propozycji...






    Zaglądajcie też na Kreatywną Jacewiczówkę na Facebooku, tam także pojawi się album z misiem Fizzy.


    Zapraszam serdecznie do zabawy!

     Pozdrawiam z bardzo mroźnego i zaśnieżonego Podlasia ;)

    poniedziałek, 2 stycznia 2017

    335. Wyzwanie Czytelnicze 3650 stron!

     Witajcie w nowym, 2017 roku! Ja jeszcze nie mogę uwierzyć, że to już :)

    Niemniej, początek roku, to zawsze dobry czas na podsumowania.

    Dziś zapraszam na "rozliczenie" czytelniczego wyzwania z ubiegłego roku, oraz na nowe wyzwanie!
    Ale od początku :)
       W 2016 roku podjęłam swoje Wyzwanie Czytelnicze - 3650 stron, czyli co najmniej 10 stron przeczytanych każdego dnia roku. Dziś z satysfakcją stwierdzam, że udało się sprostać wyzwaniu i to nawiązką :)
    Przeczytałam w sumie 9455 stron, czyli 25 stron dziennie! Dwuipółkrotnie pobiłam swoje założenie! Przeczytałam 25 książek ;) I byłoby pewnie jeszcze więcej, ale dzieciaki i dom mają pierwszeństwo, wiadomo, a czas na hobby też musiał się znaleźć. Nie liczyłam także dziecięcych książeczek, które przecież czytamy z dziećmi, codziennie wieczorem przed spaniem :)

    Pod postem wyzwaniowym z ubiegłego roku  kilkanaście Osób zadeklarowało chęć przyłączenia się do zabawy. Jak Wam poszło? Udało się sprostać wyzwaniu? Zadziwiliście sami siebie?

    Podlinkujcie proszę, w komentarzu pod tym postem swoje albumy wyzwaniowe. Z przyjemnością obejrzę Wasz czytelniczy "dorobek", poszukam tytułów, których jeszcze nie znam :)

    Wśród Osób, które do 31 stycznia 2017 roku, zostawią tu swój link, z albumem dokumentującym sprostanie wyzwaniu, wylosuję jednego szczęściarza, który otrzyma drobną niespodziankę.

     A tymczasem...

    W tym roku także postanowiłam postawić sobie takie wyzwanie, a jeśli macie ochotę się przyłączyć, serdecznie zapraszam na Wyzwanie Czytelnicze - 3660 stron, czyli ponownie, co najmniej 10 stron przeczytanych każdego dnia :)




    Zasady "Wyzwania Czytelniczego - 3650 stron" są identyczne jak w ubiegłym roku:


    - bawić się można na blogu lub/i Facebooku;

    - jeśli bawicie się na blogu załóżcie sobie nową stronę/zakładkę i zatytułujcie ją Wyzwanie czytelnicze 3650 stron. Następnie na wspomnianej stronie dodawajcie w postaci listy, kolejne przeczytane (będzie łatwiej sumować strony i unikać pomyłek) pozycje, wpisując tytuł, autora i liczbę stron każdej z książek. Sumujcie liczbę wszystkich przeczytanych do tej pory stron na bieżąco.

    Jak to wygląda "w praniu"? Zapraszam do podejrzenia w zakładce powyżej.

    - jeśli bawicie się na Facebooku (na swoim prywatnym profilu, czy stronie):
    * stwórzcie nowy post (zmiana statusu) o treści Wyzwanie czytelnicze 3650 stron. Następnie w komentarzach pod postem (jedna książka -> jeden komentarz) dodawajcie przeczytane (będzie łatwiej sumować strony i unikać pomyłek) pozycje, wpisując tytuł, autora i liczbę stron każdej z książek. Możecie dodać zdjęcie okładki. Do swego posta możecie także dodać mój czytelniczy banerek :); Niekiedy Facebook daje możliwość przypięcia takiego posta.; albo
    * stwórzcie nowy album o nazwie Wyzwanie czytelnicze 3650 stron. Następnie dodajcie zdjęcie okładki przeczytanej książki, a w opisie zdjęcia wpiszcie tytuł, autora i liczbę stron każdej z książek. Zsumowaną liczbę przeczytanych stron np. 100/3660 dodajcie np. w opisie albumu.

    Jak to wygląda "w praniu"? Zapraszam do podejrzenia na Kreatywnej Jacewiczówce.

    - rodzaj literatury, po którą sięgniecie zupełnie nie robi różnicy - czytajcie to, co lubicie najbardziej! Mogą to być również e-booki.

    - liczenie rozpoczynamy od 01 stycznia 2017 roku, a kończymy do 31 grudnia 2017 roku.

    Jeśli macie ochotę, dodajcie mój czytelniczy banerek na pasku bocznym swego bloga, lub do albumu na Facebooku, będzie mi bardzo miło ;)

    Zapraszam serdecznie do podjęcia wyzwania!

    Pozdrawiam styczniowo!

    środa, 28 grudnia 2016

    334. Kartki i noworoczne pozdrowienia!

    Witajcie poświątecznie!

       Mam nadzieję, że po Świętach, jesteście wypoczęci, najedzeni (nie mylić z przejedzeni ;p), nasyceni rodzinną atmosferą, pełni nowej energii i świątecznej magii, że wszystko udało się tak jak sobie zaplanowaliście, a prezenty trafiły w gusta!

       U mnie, na Podlasiu, nic nie zapowiadało białych Świąt i tego na pewno brakowało. Chociaż tuż przed naszą wigilijną wieczerzą spadł puszysty, bieluśki śnieżek! Ech...magia świąt!

       Ja nadal troszkę tkwię w tym świątecznym klimacie i nie tylko dlatego, że lodówka dopiero pustoszeje (no dobra, dlatego też hihi), ale moja komodę zdobią piękne kartki od Was! Serduszko rosło, za każdym razem gdy otwierałam kolejna kopertę :) 

    Bardzo Wam dziękuję i za same kartki, i za przepiękne słowa i ciepłe życzenia!

    Te wszystkie piękne kartki na pewno trafią do odpowiednich albumów, a i tutaj, na blogu znajdzie się dla nich miejsce :)
















    Kochani, 
    kończy się stary rok, nowy już tuż za progiem, 
    więc z tej okazji życzę Wam 
    szczęścia, wszelkiej pomyślności, samych dobrych dni! 
    Niech Wam się spełniają marzenia i realizują plany! 
     Życzę udanej zabawy sylwestrowej, czy to na wielkich balach czy w domku z rodzinką!
    Do Siego Roku Kochani!!!