czwartek, 19 kwietnia 2018

439. "Magiczne fuksje", czyli kończę niedokończone :)

 

Witajcie!

   Ostatnio pochwaliłam się trzecim skończonym haftem (Słoneczniki, Motocykl, Młoda Para), a dziś post poświęcony powrotowi do kolejnej zaczętej pracy. Tym razem to "Magiczne fuksje" :)

   Trochę wstyd i hańba, bo pierwsza odsłona fuksji pojawiła się na blogu ... w lutym ... 2016 roku! A jeszcze większy wstyd, że przecież byłam organizatorką fuksjowego salu! Trochę tłumaczy mnie fakt, że nie tylko dla mnie, ale i jakoś wszystkim salowiczkom nie było zbyt po drodze z tym haftem. A przecież haft jest piękny i naprawdę warty "popełnienia" :) Wiem, że część Dziewczyn dokończyła haft w swoim własnym tempie i już mogą cieszyć się swoimi fuksjami. A teraz przyszła kolej na moje kwiaty :) 


   Dla przypomnienia wzorek "Magiczne fuksje" znajdziecie w "Igłą malowane" 6/2015. Haft to 29 kolorów muliny, które stworzą obraz z 38250 krzyżyków.

   Dla moich "Magicznych fuksji" sama dobrałam kolorystykę mulin, a haftuję ją na jasnobeżowej kanwie 54/10, dwiema nitkami. Z racji koloru kanwy, na "cienie" dobrałam intensywniejsze kolory, niż w oryginalnym wzorze. Wydaje mi się, że pomysł jest trafiony, bo fuksje będą dzięki temu trochę żywsze. 

   Powrót po taaaakiej przerwie nie jest prosty, początkowo trudno się zorientować w którym miejscu schematu jesteśmy. Dla rozkręcenia się, przerzuciłam się na kolejną stronę wzoru, na te wspomniane "cienie". Tym samym przybyło nieco żółtych krzyżyków :) Dobra wiadomość jest taka, że ta prawie skończona strona, to chyba najbardziej skomplikowana część wzoru. Pozostałe trzy strony mają duże, jednokolorowe plamy, więc myślę, że uporanie się z haftem nie sprawi wielkiego kłopotu.










      Niestety na chwilę muszę odłożyć fuksje, na rzecz pilniejszych projektów :) Po pierwsze tworzy się pamiątka Pierwszej Komunii. No, a w najbliższym czasie chciałabym, by powstały metryczki na narodziny maluszków.

Moje ambitne plany :) i ładna pogoda (więcej czasu spędzamy na podwórku), sprawiają, że będzie mnie trochę mniej na blogu, ale raz w tygodniu postaram się tu zajrzeć :)

A kto mocno tęskni, zawsze może podglądać Kreatywną Jacewiczówkę na Facebooku, tu pewnie będę częściej :)


Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki :)

czwartek, 12 kwietnia 2018

438. "Pamiątka ślubu ", czyli finał haftu z Młodą Parą!

Witajcie!

   Dokładnie rok temu szczęście się do mnie uśmiechnęło i otrzymałam do przetestowania haft Coricamo - "Pamiątka Ślubna". ("Igłą malowane" 3/2017).
   Schemat wprost idealny, jako pamiątkowa metryczka ślubu, ale i po prostu portret, nawet bez personalizacji. Wyraźna Para Młoda na pierwszym planie, a w tle, zaledwie lekko zarysowane, auto retro. 
 
    Zestaw, który testowałam, zawierał białą, delikatnie błyszczącą Aidę 54/10, zestaw mulin Madeira, igłę oraz schemat graficzny.  Sam schemat ma wielkość 134/200 xxx. Całość haftowałam dwiema nitkami muliny.

   Wzór jest naprawdę dobrze dopracowany. Prostota kolorów w kwiatach czy jednolitość sukni czy garnituru daje wiele możliwości zmian, czyli dostosowania do konkretnej potrzeby. To nie musi być tylko ślubna metryczka, a po prostu portret pary. A taki prosty dobór kolorów, aż kusi, by poeksperymentować! A gdyby tak bukiet wyhaftować koralikami? Lub koralikami ozdobić suknię? Zdecydowanie można tu rozwinąć skrzydła i zaskoczyć kreatywnością!
   Nawet mnogość konturów nie przeraża, bo one zdecydowanie dodają i wyrazu i uroku. Ja jestem zachwycona efektem! Kontury twarzy Młodej Pary są naprawdę przemyślane - to co znajdziemy na papierze, faktycznie przenosi się na haft.  Efekt jest niesamowity, bo wyhaftowane twarze naprawdę wyrażają emocje! Natomiast muszę dodać, że konturowanie twarzy wymaga dokładności i precyzyjnego przeniesienia każdej kreseczki. Gdzieś w internecie trafiłam na ten haft już gotowy i uwierzcie, naprawdę da się zepsuć backstitch'e, a przy okazji cały efekt końcowy...

    Sporo pracy wymaga bukiet bo pomimo, że wykorzystano zaledwie cztery kolory, to jednak mnogość (wydaje się dość przypadkowych) kresek, daje o sobie znać. Na początku pomyślałam, że niezbyt podobają mi się takie nieokreślone kwiaty w bukiecie, ot kolorowe plamki. Ale po chwili uznałam to za duży plus. A dlaczego? Często motywem przewodnim ślubów i wesel jest jakiś konkretny kolor, powtarzany w dekoracjach stołów, auta, bukiecie itd. I tu mamy ogromne pole do popisu. Haftując metryczkę można ten motyw powtórzyć, zastępując oryginalne dwa odcienie różu, np. błękitami czy fioletami. A jak zauważycie poniżej, ja dodałam jeszcze "kilka" swoich kreseczek i powstał bukiet róż.

   Dla mnie najtrudniejszy fragment haftu stanowiło auto retro w tle, a co za tym idzie częste zmiany, bardzo zbliżonych do siebie kolorów. To naprawdę była mrówcza robota, taka krzyżyk po krzyżyku! Na szczęście Coricamo daje możliwość kupienia zestawu z już podmalowaną Aidą, więc jeśli ktoś nie ma chęci lub cierpliwości, zawsze może sobie sprawę uprościć :)

   Jedyne, czego mi zabrakło to powtórzenia (przeniesienia) dwóch, trzech ostatnich linijek haftu ze strony, na kolejnej stronie (w niektórych schematach spotyka się tę część, najczęściej w szarościach). Tak by łatwiej było się zorientować, gdzie 'jesteśmy'. Hafciarki pewnie wiedzą o co chodzi, jak i to, że bardzo ułatwia to orientację w hafcie liczonym, szczególnie takim większym! Ja osobiście w dwóch miejscach się pomyliłam i niestety nie obyło się bez prucia...

   Niemniej haft jest przepiękny i zdecydowanie wart zachodu! Stanowi naprawdę piękną pamiątkę! Moją własną! A kto ma bystre oko, na pewno wypatrzy, że jest to prezent rocznicowy - dla mnie i mego Męża :)


Wreszcie trzy hafty - metryczki zagościły tuż obok siebie na ścianie w salonie :)











Tym samym udało mi się ukończyć, już trzeci w tym roku, zaległy haft :) Brawo ja!



 Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki
PS: Miałam o tym nie pisać, ale nie mogę się powstrzymać. Ech taka łyżka dziegciu w beczce miodu! W trakcie pracy nad haftem, odezwały się do mnie trzy osoby, którym haft się bardzo spodobał i bardzo chciałyby go kupić... Do czasu, kiedy usłyszały cenę... Nie była zaporowa, o nie! Raptem połowa tego (jak nie mniej), co powinnam zaproponować! Metryczka zostaje u mnie, bo kosztowała mnie naprawdę sporo czasu i pracy, chociaż same materiały były gratis.
Dodam, że podobna sytuacja powtórzyła się ostatnio z metryczką na narodziny... Po usłyszeniu ceny, pani  nie napisała nawet, ze rezygnuje, chociaż wcześniej wyłożyła co i jak, podając nawet dane dziecka!
Wiem, że nie tylko mnie to spotkało...A zgodnie z prawda stara jak świat, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :)


wtorek, 10 kwietnia 2018

437. Kartka z kurczakiem ;)


Witajcie!

   Na Podlasiu nadal mamy piękną pogodę, więc weekend upłynął mam na świeżym powietrzu :) 
No i oczywiście na celebrowaniu Wielkanocy :) Co przy tej aurze jest jeszcze przyjemniejsze!

Właśnie z tej okazji powstała jeszcze jedna kartka.

Schemat haftu znaleziony w sieci, haftowany jedną nitką mieszanki mulin z resztkowego pudełka, na zielonej,  lekko cieniowanej kanwie 64/10. Kolorystykę dobrałam sama :)

Bazę kartki stanowi biały karton, a resztę dopełnia tapeta, motyle wycięte dziurkaczem ozdobnym, napis znaleziony w internecie oraz oczywiście haftowany kurczak :)













































   Kartka z kurczakiem zamyka u nas okres wielkanocny :) 
Ale to nie znaczy, że nic się nie dzieje! Wręcz przeciwnie!

Świętuję swój mały sukces, bo właśnie pokonałam następny zalegający haft! Tym razem, to haft Młodej Pary, który już zdobi moją ścianę :) Oczywiście pochwalę się nim w osobnym poście :)

A tymczasem, cała taka jeszcze rozanielona, złapałam za kolejny niedokończony projekt - fuksje :) 

Póki co korzystamy z pogody, więc szaleństwa krzyżykowego nie ma, za to jest to w ogrodzie! Oj, urosła mi rabata w tym roku! Ileż planowania, ileż kamieni przełożyłam, ileż ziemi przekopałam! Ale będzie pięknie!
Niech no tylko zaczną moje roślinki rosnąć i kwitnąć :)








Ponieważ kurczak powstały z resztek mulin i tym razem ośmielę się zgłosić ją na wyzwanie Moniki Igiełki - "Wymiatamy resztki".



Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki ;)

środa, 4 kwietnia 2018

436. Karczochowe jajko z haftem ;)




Witajcie!

   Po niezbyt sprzyjającej świątecznej aurze, dziś mamy na Podlasiu, przepiękną pogodę! Słonko i +18*C naprawdę zachęca do wyjścia na zewnątrz. Korzystamy i ze słonka i z okazji - ja na przykład przebudowuję swoją rabatę :) Zobaczymy co z tego wyniknie :)
  
   Dziś post jeszcze w klimatach wielkanocnych, bo my w Jacewiczówce wciąż w świątecznym nastroju. Kto do nas zagląda, ten wie, że każde święta obchodzimy podwójnie :)






   Na początek pochwalę się karczochowym jajkiem z haftem. Schemat haftu pochodzi z najnowszych "Igraszek z igłą" 2/2018. Ptaszek, to fragment (1 z 4) propozycji na pisankę. Ja zmieniłam kolorystykę, z proponowanych błękitów, na trzy odcienie zieleni, a część wzoru wyhaftowałam koralikami. Haft nakleiłam na dużej styropianowej kształtce jajka (12 cm), a po wyschnięciu upięłam wstążkę (szerokości 2,5cm). By również tył pięknie się prezentował dodałam "bukiecik" kwiatuszków, oraz świąteczny napis (znaleziony w internecie) :)
   Jajo zostało podarowane i już wiem, że nowej Właścicielce się spodobało :)














    Do Jacewiczówki dotarło wiele pięknych kartek, a wraz z nimi wiele ciepłych i serdecznych życzeń! Bardzo serdecznie za nie dziękuję :) Zapozowały do zdjęcia, a potem ponownie wróciły na komodę, wszak my nadal świętujemy :) No i jeszcze jest ta słodka owieczka, która przywędrowała od Asi z "Z głową w chmurach made by Rosko".  Oczywiście pokochana od pierwszej chwili! Tak naprawdę to obie pokochane od pierwszej chwili - i Asia, która jest ciepłą, sympatyczną osobą, i w dodatku piekielnie zdolną, no i owieczka, dopracowana w każdym najdrobniejszym szczególe, i taka milutka w dotyku, że tylko tulić :)






 
Zaczął się już kwiecień, więc pora także na nowe wytyczne (druga para z drugiego etapu) w naszej bajkowej zabawie :)

-----------
Kwietniowe wytyczne w zabawie "365 dni w bajkowej krainie" to KOŁO lub ŚMIGŁO  :)

----------
Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki
 

wtorek, 27 marca 2018

435. Wielkanocny stroik :)


Witajcie!
 
   Aż trudno uwierzyć, że właśnie zaczął się ostatni tydzień przed świętami! Moje kartki już dawno wyruszyły w drogę, a nawet wieść gminna niesie, że docierają do Adresatów :) Kilka pięknych kartkowych kompozycji dotarło już także do nas :) Nawet zajączek przykicał i póki co siedzi sobie grzecznie w szafie :) A w Jacewiczówce powoli pojawiają się już świąteczne akcenty. Za sprawą synka mamy piękną, kolorową lodówkę, a na niej malowanki i wyklejanki z wiosennymi kwiatami i pisankami. Na komodzie od jakiegoś czasu goszczą bazie, od kilku dni karteczki od Znajomych, a właśnie dołączył do nich stroik. 


   Co roku planuję, że stroik powstanie i co roku, jakoś nam nie po drodze. W tym roku postanowiłam to zmienić. No cóż, to chyba nie jest jeszcze szczyt moich marzeń, ale jak na pierwszy raz to i tak całkiem nieźle wyszło :) Przyznaję, że trochę bałam się przesadzić, stąd może jest odrobinę zbyt skromny... I w dodatku w połowie 'nie mój', bo z 'gotowców' :) Tak naprawdę ten stroik - wieniec, powstał z tego, co akurat znalazłam w domu. Poprawię w przyszłym roku, korzystając z powielkanocnych wyprzedaży :)

   Bazę stroika stanowi koło z gałązek brzozy, własnoręcznie przeze mnie zebranych i zaplecionych. Stroik zdobią fioletowe irysy z materiału (chociaż na zdjęciu w żaden sposób, przy tej pogodzie, nie da się uchwycić koloru), żółte piórko i kurczaczki w gniazdku, bazie, wstążka i ptaszek. Jest także jajeczko, czyli styropianowa kształtka, owinięta zieloną wstążką i ozdobiona drobnymi żółtymi kwiatkami.







   Z założenia stroik miał sobie dumnie zdobić zewnętrzne drzwi wejściowe, ale przy obecnej aurze, trochę mi go szkoda. Zatem stroik zostaje w domu i potowarzyszy kartkom :)





Przed nami już tylko kilka dni do Wielkanocy, więc korzystając z okazji...


Życzę wszystkim moim Czytelnikom...
pogodnych, spokojnych Świąt Wielkanocnych, 
zdrowia, pomyślności i wiosennego nastroju, 
smacznego jajka, mokrego śmigusa-dyngusa
oraz samych słonecznych i cudownych dni!


Pozdrawiam wielkanocnie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki


sobota, 24 marca 2018

434. Między nami Hafciarkami (30) - spotkanie z Moniką, autorką bloga "Bez metki"


Witajcie! 

    Dziś mam przyjemność zaprosić Was na 30 spotkanie z cyklu "Między nami Hafciarkami". Moim Gościem jest bardzo sympatyczna, uśmiechnięta, pełna humoru Kobietka, na którą trafiłam zupełnie przypadkiem...
Zapraszam na spotkanie z Moniką :)


Witam Cię Moniu serdecznie! 
Bardzo dziękuję, za to, że zgodziłaś się nam o sobie opowiedzieć :)

Monika jako dziecko była ...

- Głośna 😊 Dlatego teraz jestem spokojna, już się wykrzyczałam 😉

Dziś Monika jest...

- Kobietą 30 +, choć w sumie to już bardziej 40 - haha 😂 Żoną fajnego faceta i mamą dwóch cudownych dzieciaczków, raczej spokojną i cierpliwą, choć odstępstwa od tej reguły też się zdarzają 😉 Z nieuleczalnym zespołem niespokojnych rąk hihi.

Słowa, które zawsze są z Tobą?

- "Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości." Paulo Coelho. Alchemik.

 Od czego zaczynasz dzień?

- Ależ oczywista oczywistość, że od kawy ☕😍 Od wspólnego śniadania z moją rodzinką, razem przy wspólnym stole, tego trzymamy się od zawsze, reszta dnia jest zazwyczaj rozbiegana, ale poranek jest wspólny😊

No przecież jasne, że oczywista oczywistość. 
A gdy zapytam o największą Twoją zaletę i wadę to odpowiesz, że...

- Hmmm... takie dwa w jednym, i zaleta, i wada: poświęcam się czemuś bez reszty 😉 Poza tym mój mąż mówi, że jestem za bardzo ufna, i w sumie chyba ma rację, ale tu akurat się uzupełniamy😉

 
Jesteś raczej zorganizowana czy roztrzepana?

- Zorganizowana... choć nie we wszystkich kategoriach, i roztrzepana... też nie we wszystkim 😉 W mulinach mam porządek, ale w kosmetyczce już nie koniecznie hihi. Ale kreatywna jestem na pewno 😁

Ulubiony smak i zapach? 

- ... 😁 powtórzę się ... kawa ! O! I uwielbiam wąchać suszone grzyby haha.

Ulubione kolory, którymi się otaczasz, to...

- Wszystkie możliwe ! Moje dzieci są w szoku, kiedy mówię im, że lubię np. brązowy, czy czarny, dla nich to chyba nie kolory😉

No tak niestety czasem bywa. Moja córeczka ostatnio różowy do bólu, chlip, chlip :)
Jak najczęściej spędzasz wolny czas...

- Na pewno z rodziną 😊 Mój mąż to zapalony podróżnik, zaraził tym wszystkich nas 😁 Uwielbiamy zwiedzać, oglądać, jeździć... Tak więc park, ogród, balkon,... wszystko wchodzi w grę, miejsce jest absolutnie obojętne 😁 A tylko taki mój sposób? Absolutnie nie śpiąc! Często czytam, a przede wszystkim oczywiście - haftuję, ciągle coś produkuję,  nie jestem również w stanie przestać tego robić podczas naszych wyjazdów 😊

Sprawdzony sposób na chandrę? 

- ... rzadko zupełnie dopada mnie coś takiego 😊 Ale jak już to ... produkcja ! Moja własna oczywiście, albo, chociaż myślenie o niej 😉

Drobne pokusy, których nie możesz sobie odmówić?

- ... słodkości, z kawą oczywiście 😁

Ulubiony kosmetyk? 

- Hmmm ... jakoś nic nie przychodzi mi do głowy, one po prostu są 😉

Mój dom to...

- Moje miejsce 😁 Tu wszystko jest po mojemu 😉 Moim zdaniem ciepły, przytulny, poukładany, i przede wszystkim rodzinny 😊 Chcemy tu wracać, więc jest dobrze 😁

Zatem w moim domu nigdy nie może zabraknąć...

- hahaha .... kawy 😂😂😂 i nas 😊

Coś czego nie cierpię... 

- Monotonia, kminek i upaćkane blaty w kuchni hihi

U innych ludzi cenię sobie...

 - Szczerość.

Jeśli relaks to tylko...?

- .... wakacje nad morzem, lato 😊 A z bardziej dostępnych na co dzień rzeczy i możliwości 😉 - haft, książka, wspólna rodzinna gra.

Na bezludną wyspę zabrałabym...

- Hmmm... no cóż ... ja bym ją zaludniła 😉

Haha :)
Moniko, o czym marzysz?

- 😁 mam wszystko czego potrzebuję, to się chyba nazywa szczęście 😉 O! Wiem! Żeby mi się zawsze chciało!


Skoro już znamy nieco Monikę prywatnie, to czas na poznanie Moniki hafciarki. 
Jak długo towarzyszy Ci haft?
- Tak intensywnie - od dwóch lat, wcześniej wyrywkowo i nieregularnie 😊
Jakie były początki? Skąd u Ciebie akurat taka pasja?

- Pamiętam, że jako dziecko znalazłam na strychu u babci jakąś niedokończoną serwetkę mojej mamy, właśnie z haftem, koniecznie chciałam wiedzieć jak można ją skończyć 😊 Poprosiłam mamę żeby pokazała mi jak to zrobić, i to chyba był ten moment, w którym zaczęłam w haft wsiąkać 😉 
Czym jest dla Ciebie haft? Dla kogo tworzysz? 

- Zdecydowanie jest to dla mnie sposób na relaks 😊 Niesamowicie uwalnia głowę od myślenia o sprawach codziennych, więc terapia😉 Choć teraz muszę powiedzieć, że to jednak już uzależnienie 😂 hihi. Haft jest moją przyjemnością, mam nadzieję jest przyjemnością dla osób, które nim obdarowuję 😉
ale zdarza mi się oczywiście zrobić również coś dla kogoś na zamówienie, więc korzyść materialna także wchodzi w grę 😉
 
Z której swojej pracy jesteś najbardziej dumna? 

- Lubię je wszystkie 😄 każdą robiłam z przyjemnością, choć i do każdej potrafię się przyczepić 😜... bo coś mogło być lepiej, czy inaczej. Teraz rozpoczęłam pracę nad portretami moich dzieciaków, ogromnymi jak dla mnie, bo oba mają 320/440 xxx, sama przerobiłam zdjęcia na haft i działam... to jest moje wyzwanie, i chyba z nich będę najbardziej dumna 😁



Czy codzienne obowiązki pozwalają na realizowanie pasji? 

- Pozwalają, ale... po godzinach 😉 zazwyczaj wieczorami lub/i w nocy 😊

 
Skąd czerpiesz inspiracje?

- Teraz głównie z internetu, zawsze mnóstwo pomysłów kołacze mi się po głowie, ach... gdyby tak moje ręce nadążały za moją głową 😂
Masz jakąś swoją ulubioną hafciarską tematykę?

- Myślę, że każda. Nie mam jakichś specjalnych upodobań, na pewno próbuję wciąż czegoś nowego 😊

Nigdy nie wyszyłabym... 

- Nie mam pojęcia ... chyba wszystko bym wyszyła 😂
Twoje prace to raczej małe hafty czy wręcz odwrotnie raczej te duże?
- Raczej te małe i średnie 😊
Jeden projekt, czy kilka jednocześnie?

- Ojojoj 😱 zdecydowanie kilka, i to na raz ! hihi 😁 Lubię takie urozmaicenie, mam dużo rozpoczętych prac i wracam do nich zależnie od chęci, czy potrzeb 😉
A Twoje ulubione materiały?
- Materiały... na pewno drobne, nie lubię dużych kratek 😊 Aida 20 ct, Bellana 20 ct, Lugana 25 ct. Ostatnio haftuję chińskim odpowiednikiem DMC i jestem całkiem zadowolona 😊 Igły ... rodzaj nie ma dla mnie znaczenia, tępa czy ostra, musi być cienka, ze względu na drobny materiał 😊
Ulubione hafciarskie gadżety?

- Próbowałam pracy na krośnie hafciarskim... nie polubiliśmy się 😉 Jednak ja i tamborek to dobrana para 😍Teraz będę próbować haftu z uchwytem przysiadanym do tamborka, zobaczymy co z tego wyjdzie. Ale ... mam ulubione nożyczki hihi.
 
Chomikujesz przeróżne 'przydasie' (jeszcze wykorzystam) czy raczej się ich bez skrupułów pozbywasz?
- Ooj ! Na potęgę ! 😱😝 Chomikuję, co się da, załamując tym męża hihi, on sam nie ma skrupułów w tym temacie, ale toleruje moją przypadłość 😉

Co sądzisz o blogowych zabawach? Bierzesz w nich udział? Organizujesz? Które z nich należą do Twoich ulubionych? 

- Właśnie zaczęłam brać udział 😊 Zawsze chciałam, nigdy nie mogłam zdążyć się zapisać hihi. W końcu mi się udało, aktualnie produkuję karteczki 😊 Sama nic jeszcze nie zorganizowałam, ale w sumie od niedawna prowadzę mojego bloga. Podoba mi się wspólne, etapowe haftowanie większych projektów, ale... na żaden jeszcze nie udało mi się zapisać 😉
Prowadzisz bloga i/lub stronę. Jaki były jego początki? Co Cię skłoniło do stworzenia swego miejsca w sieci? Gdzie jeszcze (w sieci) możemy Cię spotkać?

- Moje pierwsze blogowanie trwało jakieś półtora miesiąca, po tym czasie ... skończyło mi się miejsce na blogu. No cóż nie byłam świadoma limitów i ograniczeń, a efektem tego była likwidacja bloga. Siostra namówiła mnie na założenie strony na Facebooku - "Bez metki" i tak już zostało😊 Ale nadal bardzo chciałam prowadzić blog, taki z prawdziwego zdarzenia, dlatego zaczynam raz jeszcze i zapraszam na nową, blogową odsłonę "Bez metki"😄 A do tej obecności skłoniła mnie chęć właśnie nazwijmy to rozmowy 😊 z osobami równie zakręconymi jak ja 😊

Niektóre hafciarki kolekcjonują naparstki, nożyczki, palety mulin itd. Czy Ty także posiadasz podobne zbiory?
 
- Nie, póki co nic takiego mnie jeszcze nie dopadło hihi choć wszystko przede mną 😜
Czy pasjonujesz się czymś jeszcze? Jakieś ukryte talenty?
- Oj pasjonuję się 😍 Patchwork, decoupage, scrapbooking, dziergadełka, szycie, mozaika ... każde z nich z różnym natężeniem 😉
Jak wygląda Twój warsztat pracy? To przestronna pracownia czy niewielki kącik?
- 😁 to  kącik, z reguły w sypialni, a jak wszyscy już śpią, to w salonie 😉
Przyznałaś, że nie posiadasz obecnie takich prywatnych marzeń. A istnieje jakieś hafciarskie?

- Aktualnie - portrety dzieciaków 😊
Dobra hafciarska rada dla innych...

- Ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia 😉

Dziękuję Ci Moniko za poświęcony czas :)

- Serdecznie dziękuję Aniu za propozycję wywiadu :) Sprawiłaś mi tym ogromną przyjemność :)


 
Uwaga!
Tekst rozmowy nie może być bez zgody Autorki w jakikolwiek sposób powielany czy udostępniany! Zdjęcia prac, oraz inne wykorzystane w rozmowie zdjęcia, pochodzą z prywatnych zbiorów mojej Rozmówczyni i nie mogą być kopiowane!
Jeśli macie ochotę, dodajcie banerek "Zapraszam na rozmowę ze mną..." u siebie na blogu (np.: na pasku bocznym), podlinkowując wywiadem z Wami. Wszystko po to, by dzięki wywiadowi każdy, kto odwiedzi Wasz blog, mógł dowiedzieć się o Was czegoś więcej!
Dla przypomnienia - wszystkie dotychczasowe wywiady znajdziecie TUTAJ :)





Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki