piątek, 18 lipca 2014

Piątki z Kurą Domową (1) - Zielona pasta twarogowa

   Na potrzeby, głównie własne (żeby się zmobilizować i jakoś całą swoją "wiedzę" zebrać) postanowiłam wymyślić cykliczną, piątkową zabawę na blogu. Wiadomo, nie samym haftem czy czytaniem człowiek żyje. Codziennie zajmujemy się domem, gotujemy, walczymy z piszczącymi zawiasami w szafkach, plamami na ubrankach czy odklejoną wykładziną. 
Dlatego od dziś co piątek zapraszam Was na Piątki z Kurą Domową. Tym samym, piątek na moim blogu, będzie dniem postu z przepisem na coś słodkiego, obiadek czy przetwory lub jakąś poradą domową, sprawdzonym sposobem na coś, ciekawym pomysłem dla domu, linkiem z inspiracją :) 
Tak jak pisałam, Piątki z... wymyśliłam dla siebie, ale jeżeli macie ochotę się przyłączyć - zapraszam serdecznie. Zasady proste - zamieście gdzieś na własnym blogu banerek z kurką (miło mi będzie, jeśli dodacie link do mnie), a (w miarę możliwości) w każdy piątek dodajcie swój post z wspomnianą przeze mnie tematyką. Każdy ma, lub może podpatrzeć np. od mamy czy babci, jakiś ciekawy przepis (nie mówię tu o daniach a'la najlepsi kucharze świata, chyba, że takie przygotowujecie na co dzień dla rodzinki), a może udało Wam się pozbyć jakiejś plamy, albo macie ciekawy pomysł dla domu, ot choćby na fantazyjne zawieszenie firanek? Dobrych pomysłów nigdy dość! Zapraszam, więc na moje Piątki z Kurą Domową :)




Dziś na dobry początek Piątków z ... zapraszam Was na zieloną pastę twarogową.
Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię taką kanapkową pastę z ogórkiem "creme bonjour" jednej ze znanych firm. Niestety w pudełeczku jest jej stosunkowo za mało, jak na taką cenę. Stąd mój pomysł.
Składniki pasty, są takie jak na zdjęciu poniżej: twarożek półtłusty, śmietana 18%, świeży koperek, szczypior i kiszony ogórek i sól, pieprz do smaku. Celowo nie podaję proporcji, bo składniki można mieszać dowolnie, wg. własnego uznania :) Warzywka kroimy tak jak lubimy: drobne kawałeczki czy większe nie robi różnicy :) Serek rozkruszamy widelcem i dodajemy śmietanę, pokrojone zielone składniki i mieszamy całość, doprawiając solą i pieprzem.
Pasta równie dobrze smakuje na wieloziarnistym pieczywie, czy pieczywie ciemnym. Ja na wierzch kanapki układam sobie jeszcze wędzoną makrelę lub łososia. Mąż je ją często jak sałatkę, z miseczki. Pasta fajnie sprawdza się także jako przystawka na zimno - układamy ją na większych plastrach szynki czy innej wędliny i zwijamy całość w rulonik.

Składniki zielonej pasty twarogowej

Kanapka z zieloną pastą twarogową i wędzoną makrelą

 Pasta świetnie nadaje się na upały, bo jest sycąca, wartościowa i smaczna :) Spróbujcie sami :)

Ja tymczasem zapraszam już teraz na kolejny  Piątek z Kurą Domową już za tydzień :)

Mój weekend na pewno będzie pracowity, a Wam życzę by był udany, by znalazła się chociaż chwila z filiżanką kawy/herbaty i igiełką :)

16 komentarzy:

  1. Zdecydowanie nie jestem targetem tego wpisu - gotowanie (i wszelkie sprawy związane z kuchnią) to dla mnie najgorsza rzecz na świecie. Obiady od wielu lat zamawiamy w barze, a gdybym nie miała takiej możliwości - żywiłabym się kanapkami i zupkami chińskimi. Czas spędzony w kuchni to dla mnie czas stracony :( A można by go było przecież wykorzystać na robótki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oja... mam dokładnie tak samo, choć chińskich zupek to bym nie ruszyła chyba...

      Usuń
    2. Oj, to ja tutaj jestem przeciwieństwem, dla mnie gotowanie to dodatkowe hobby :)

      Usuń
    3. A ja tam lubię i chcę (bo przecież nie muszę) gotować czy upiec coś słodkiego dla swojej rodzinki :) Lubie kiedy wiem co jemy, szczególnie synuś :) Nie jest to tez dla mnie czas stracony, jasne, ze można byłoby wtedy np. haftować, ale wyszywanie to "tylko" pasja a rodzinka, jej zdrowie, prawidłowy rozwój synka są dla mnie najważniejsze :) A poza tym jak cudownie pachnie odkręcony właśnie słoiczek truskawek, albo poziomkowa nalewka kiedy za oknem mróz i śnieg ... Ale żeby nie było, że jestem jakąś szaloną maniaczką hehe - zdarza nam się zjeść gotowca np pizze czy jakiś obiadek w barze :) Bez przesady ja także muszę czasami odetchnąć :)

      Usuń
  2. Mój narzeczony raczy mnie czasami takim cudem, pychota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę jak mężczyzna dba o swoją narzeczoną :) Ja także pastę uwielbiam :)

      Usuń
  3. Przepysznie wygląda:)A pomysł świetny..tylko muszę go dobrze przemyśleć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajnie smakuje :) Zapraszam i zachęcam :)

      Usuń
  4. Super pomysł, szkoda że ja nie mogę się przyłączyć, od jutra zaczynam drugą pracę, tzn w tygodniu jedna praca w weekendy inna, ciekawe jak długo wytrzymam na dwa etaty. Pozdrawiam i życze miłej zabawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Dwa etaty - w planach masz zamiar spać na pieniądzach? A tak na poważnie to gratuluję rozpoczęcia pracy i współczuję jednocześnie, bo teraz będziesz spała jeszcze mniej. Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  5. Z moim gotowaniem niestety ciężko idzie, ale ta pasta nie jest skomplikowana, może spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także nie wszystko potrafię, czasem coś nie wychodzi, ale grunt to się nie poddawać - ćwiczenia czynią mistrza :) A poza tym myślę, że jak Malutka przerzuci się na stałe jedzonko, to się rozkręcisz :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zapraszam do zaglądania, a w razie chęci do przyłączenia się :)

      Usuń
  7. Pyszny i niezwykle wiosenny serek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pysznie i zdrowo! Tak jak lubię :)

    OdpowiedzUsuń

* DZIĘKUJĘ za Twoje odwiedziny i pozostawione komentarze!

* Zastrzegam sobie prawo do usuwania złośliwych lub obraźliwych komentarzy oraz spamu!