poniedziałek, 21 lipca 2014

Pracowity weekend, kartka dla siostry, Maczki i portret JPII

   Tak jak zapowiadałam weekend był pracowity, wiadomo - poddasze :) Jak się buduje dom, to zaraz widać, że robota wre, bo mury rosną jak się patrzy. Kiedy już się wykańcza pomieszczenia, człowiek się namęczy, a efektu prawie w ogóle nie widać! Nie no, przesadzam trochę, co nie co już się wyłania i każdy drobiazg nawet, to kolejny krok do cudnej sypialni, pokoików dziecięcych i oczywiście wymarzonej garderoby :) Oczywiście weekend to także tradycyjnie zakupy a tym razem i przetwory. Podczas wizyty u babci dostaliśmy mnóstwo warzywek, więc szczaw do słoiczków, a część marchewki do zamrożenia (teraz najlepsza, bo ma najwięcej właściwości), ogórasy także słoiczków, a pomidorki malinowe do brzusia mmmm pychotka :)
   W piątek moja siostra obchodziła urodzinki, tak się złożyło, że spotkać się nie mogłyśmy, ale karteczka powstała i wraz z big czekoladą powędrowała do Uli. Kolejna, prosta karteczka wykonana haftem płaskim. Wyszywana trzema nitkami muliny, tym razem jednak wymyśliłam sobie, że dwie z nich będą jaśniejsze, a trzecia ciemniejsza. Powstało takie lekkie cieniowanie, a efekt widoczny na zdjęciach poniżej ...






Pas-partu moje oczywiście. Muszę sobie kupić jakieś "upiększacze" do kartek, bo te Wasze, oglądane przeze mnie na blogach to cudeńka, a moje takie skromniutkie. Ale od serca i to się liczy :)
   Niedziela dała odetchnąć i trochę od upału i trochę od pracy. Udało się nawet zorganizować małą wycieczkę po dalszej okolicy :) Nabraliśmy sił na nowy tydzień,  a od dziś działamy dalej. Stąd pewnie zobaczymy się dopiero w piątek.
   Na koniec jeszcze pochwalę się Maczkami, bo są już zakończone i oprawione. Postanowiłam zostawić tak jak jest i nie wyszywać tła, pewnie psując efekt. Maczki, chociaż kanwa gobelinowa, wyszywane trzema nitkami muliny i pełnymi krzyżykami. Wyszywało się je naprawdę bardzo szybko i przyjemnie, a efekt - jak dla mnie jest rewelacyjny :) Ewuniu jeszcze raz Ci dziękuję :) A Maczki w pełnej krasie wyglądają tak ...

Maczki

   Skoro metryczka dla Kacperka i Maki za mną zabieram się za portrecik Papieża JPII. Portrecik w szarościach, cudny, ale wbrew pozorom nie taki prosty. Odcienie nitek są bardzo do siebie zbliżone i można działać tylko przy dobrym świetle, jeśli oczywiście nie chce się pruć :) No i jak ma się czas na skupienie :) Ale portrecik powstanie, bo tak obiecałam sobie i nie tylko. Elu z każdym postawionym na hafcie krzyżykiem myślę o Was i trzymam kciuki :) Na dzień dzisiejszy nie ma jeszcze się czym chwalić, ale grunt, że zaczęłam!



To tyle na dzisiaj, lecę szorować syneczka :)
Pozdrawiam Was ciepło i przypominam o imieninowym candy, które trwa jeszcze tylko do soboty.
Miłego wieczoru :)

34 komentarze:

  1. Czyli haft płaski ćwiczysz na małych formach i słusznie. Maczki wyglądają bardzo dobrze, widać warstwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co nie odważyłam się jeszcze na nic większego, ale pożyjemy zobaczymy :) Właśnie miałam nadzieję, że Maczki, dzięki braku tła, staną się przestrzenne.

      Usuń
  2. Tak czytam te Twoje posty i zastanawiam się, ile żyć ma ta dziewczyna. Kipisz energią, której mnie obecnie bardzo brakuje. Wszystko co robisz, jest takie doskonałe, maczki -super wyszły, Papież też zapowiada się świetnie . Karteczka, chociaż skromniutka, bez ozdóbek, bardzo ładna.Trzymaj tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tylko jedno życie Danusiu, ale chyba zespół niespokojnych rąk i nóg hehe. A tak na poważnie, to taki charakter chyba. Już taka jestem poukładana, systematyczna, zmobilizowana. Jestem wdzięczna za ten mój kawałek ziemi na świecie, rodzinkę i staram się dbać o to najlepiej jak potrafię. Nie każdy tak ma, a już na pewno nie w moim wieku. Mam też haft, swoją pasję, która już wielokrotnie pomagała przejść te trudniejsze chwile :) Jestem tylko człowiekiem i także miewam gorsze dni, takie, w których nic się nie chce :)

      Usuń
  3. Świetny pomysł z wymieszaniem muliny, efekt wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Pomysł z cyklu co by było gdyby hehe.

      Usuń
  4. W poprzednim komentarzu nie napisałam o jednym. Bardzo Cię proszę popraw pisownię Papież (pisze się "ż" nie "rz". Już Aga Jarzębinowa zwracała na to uwagę. Ja ponawiam jej apel. Jak poprawisz usuń mój komentarz. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za konkretny apel :) To chyba Jaglanka pierwsza zwróciła uwagę, ale nie wiedziałam o co chodzi. Czytam swoje posty przed opublikowaniem, ale czasami nie jestem w stanie wyłapać niektórych błędów. Szczególnie kiedy jedno oko na ekranie, drugie na Piotrku, ucho przy mężu, łapka coś w garnuszku miesza itd. Szczególnie, że moje posty gaduły, do krótkich nie należą przecież. Błąd karygodny, macie rację, szczególnie kiedy robi go osoba, która zdała maturę (wypracowanie na, o ile dobrze pamiętam, 6 stron) z polskiego na 5! Moja wina, a błąd poprawiony :) Wbrew pozorom zwrócenie uwagi, mnie cieszy, bo to znaczy, że naprawdę czytacie moje słowa, a to miodek na serduszko!

      Usuń
    2. No co Ty, jeden "Papież" nie byłby mnie wstanie poruszyć... siałaś przez ostatnich pięć postów co najmniej...

      Usuń
    3. Błąd poprawiony i poprawę także obiecuję :)

      Usuń
  5. To może z rozpędu wyremontujecie mi kuchnię :)
    Pracowita pszczółeczka z Ciebie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już powoli takiej wprawy nabieram, że powiedz tylko kiedy :) Nawet hydraulikę i elektrykę Ci Ewuniu wymienię :) co do pszczółki, kręcę się kręcę, tylko miodku z tego nie ma :)

      Usuń
  6. Dobrze, że nie wyszywałaś tła. Podobają mi się hafty, w których wyraźnie widać kanwę - obraz jest dzięki temu bardziej plastyczny, przestrzenny.
    Haftu płaskiego kiedyś próbowałam i zupełnie mnie nie przekonuje :(
    Dołączam do prośby Danusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także lubię, kiedy kanwa jest widoczna. Tutaj trochę nie byłam pewna efektu, bo to przecież kanwa gobelinowa, ale, szczególnie patrząc na żywo, haft zyskał przestrzenność :) Błąd poprawiony, dziękuję :)

      Usuń
  7. Ślicznie wyszły maki, masz rację nie dorabiaj tła, jest super bez niego. A kartka z haftem płaskim super, i nie jest skromna, moje są skromne, Nie umiem dobierać w ogóle dodatków, jak patrzę na kartki Dafni albo Danieli, jak one je robią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to wiesz co "czuję" hehe. Kartki oglądane na blogach są przepiękne z tymi kwiatami, ażurami, koralikami, napisami i całą swoją przestrzennością :)

      Usuń
  8. Fajny pomysł na karteczkę, ja niestety nie umiem haftować haftem płaskim i nie raz podziwiam jak pięknie dziewczyny wyszywają nim wspaniałe rzeczy...maczki fajnie wyglądają, chociaż ja nie lubie takich gotowych nadrukowanych kanw, moja przygoda rozpoczęła się właśnie od takiej kanwy i powiedziałam że nigdy więcej hihhi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, ja także zarzekałam się, że nie potrafię, ale spróbowałam i jak widać jakoś idzie, chociaż u mnie to podstawy tylko :) Co do nadrukowanych kanw, to ja także po wyszyciu pierwszej zarzekałam się, że nigdy więcej. Ale powiem Ci, że kanwy tego typu produkowane obecnie są znacznie lepszej jakości niż kiedyś i kolorystyka jest ciekawsza :)

      Usuń
  9. Śliczne hafty Ci wyszły naprawdę pracowity weekend miałaś ja od ostatniej metryczki ślubnej mam przerwę ale muszę się zmotywować bo mam pozaczynane :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metryczka świetna, widziałam :) Ja to nawet lubię kończyć takie pozaczynane prace, chociaż prawdę powiedziawszy mam taki spory obraz, który stoi nie ruszony... no nie, to już ponad trzy lata! Ale wstyd hehe.

      Usuń
  10. Śliczna karteczka, a to, że skromniutka?Czasami tak lepiej..Maczki też śliczne, a na JPII czekamy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Początkowo mieliśmy być osobiście i miał być prezent bez kartki, a że wyszło jak wyszło, musiałam szybko wymyślić i przygotować kartkę. Przy okazji sprawdziłam swój pomysł na mieszanie kolorów muliny.

      Usuń
  11. Czyli weekend był pracowity, ale za to powstała śliczna karteczka, a maczki są urokliwe! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danielko, dawno Cię u mnie nie było :)

      Usuń
  12. Wspaniały post, bo tyle śliczności w jednym miejscu. Kartka wyszyta haftem płaskim jest urocza - kartka nie zawsze musi być naszpikowana ozdóbkami, Twój haft broni się sam. Maki wyszły naprawdę wspaniale i jak szybko. Papieża pewnie też ekspresikiem wyszyjesz i będziemy podziwiać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie za tyle miłych słów :) Nie wiem czy portret Papieża pójdzie równie szybko ze względu na te zbliżone do siebie odcienie szarości, a to przecież twarz, więc muszę się dostosować do nadruku :)

      Usuń
  13. Wszystkie hafty piękne :) Ale karteczka mnie zauroczyła... dawno nie widziałam kartki wyszywanej haftem płaskim... ślicznie...
    Pozdrawiam wakacyjnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam i dziękuję :) Ostatnio próbuję swoich sił w tym hafcie :)

      Usuń
  14. Piękna karteczka, a maczki prezentują się cudownie. Cieszę się, że zaczęłaś Papieża i dziękuję jeszcze raz że trzymasz kciuki. Mam nadzieję, że będzie się haftowało mimo wszystko bardzo przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Teraz jak hydraulika na poddaszu gotowa, a mężuś wrócił po urlopie do pracy, więc ma mniej czasu na szaleństwa, mam nadzieję, że ja - znajdę więcej czasu na haft :)

      Usuń
  15. A ja jestem zafascynowana haftem płaskim, ale telentu nie wystarcza na to ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także i myślałam, że nie dam rady, ale spróbowałam i jakieś małe drobne hafty powstają :)

      Usuń
  16. Piękne kartka :) A maczki śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Karteczka świetnie CI wyszła :) widzę, że wciąga Cię coraz bardziej haft płaski ;)

    OdpowiedzUsuń

* DZIĘKUJĘ za Twoje odwiedziny i pozostawione komentarze!

* Zastrzegam sobie prawo do usuwania złośliwych lub obraźliwych komentarzy oraz spamu!