poniedziałek, 29 września 2014

Urodzinowy weekend, mama i Piotruś wyszywają :)

   Weekend upłynął nam urodzinkowo. Tak to się złożyło, że tuż obok siebie, na zakończenie września, urodziny obchodzą moja Siostra i moja Teściowa. Tym samym w sobotę świętowaliśmy z jedną Kasią, a w niedzielę z drugą Kasią :) Do tego, co już znacie z bloga, dołączył jeszcze, własnoręcznie zrobiony przeze mnie bukiet z kwiatów, które jeszcze póki co rosną na mojej kamiennej rabatce :)














   Ostatnio miałam ogromną ochotę, żeby powyszywać, szczególnie, że aura za oknem do tego nastrajała.  Piotruś miał jednak nieco inne zdanie na ten temat. Ale wystarczył pewien pomysł i mała zachęta i sprawa załatwiona. Tym samym w hafcie "Kobiety..." został już tylko niewielki fragment wzoru do wykrzyżykowania.




A synek zajął się swoimi "haftami". "Kanwa" Piotrusia, to zwykła tynkarska siatka, a nitki pochodzą z rozprutych swetrów. Przy trafianiu nitką w oczko, przeciąganiu i zmianach kierunku prowadzenia nici była niezła zabawa. A i powstał taki oto tęczowy misz masz (kilkakrotnie "pruty" i tworzony na nowo). Grunt to dobra zabawa :)


 
Uciekam odpowiedzieć jeszcze na Wasze komentarze i mam nadzieję, że dziś lub jutro, uda się skończyć hafcik, tak by w środę móc go pokazać.
Zapisałam się przecież, na pierwszy w moim blogowym życiu, Sal bożonarodzeniowy u Kasi (banerek na pasku z prawej strony), którego początek tuż tuż, więc trzeba "robić miejsce" na choineczkę :)
Pozdrawiam cieplutko!

13 komentarzy:

  1. Wspólne haftowanie to doskonała zabawa i jednocześnie usprawnienie małych rączek :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się robić co mogę, żeby jakoś motywować Piotrka do działania i rozwoju, a tu jak pisałam, troszkę też z egoistycznych pobudek :)

      Usuń
  2. Wspaniale spędzony weekend... a u nas niestety ciągle sprzątanie i odkażanie :( Do domu wracamy po zmroku, ma czas tylko na kolację, mycie i sen... dobrze, że notek na blogu zaplanowanych 30 i same się publikują co rano...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję Aniu, bo domyślam się jaka to ciężka i niewdzięczna (łagodnie mówiąc) robota. Kiedyś znajomy moich rodziców policjant, opowiadał podobną, jak w Waszym przypadku historię. Rodzina pozbyła się z domu wszystkiego, nawet tynków i tapet i ciągle, coś tam zawsze było czuć.

      Usuń
  3. Wspaniale bawić się z synkiem, przy okazji ucząc go haftu, może niedługo konkurencja Ci wyrośnie w tej małej osóbce. Dama już tuż, tuż zbliża się ku końcowi, a czy na drugą do kompletu masz jeszcze kanwę zieloną? Jakby co, to daj znać, poratuję Cię odpowiednich rozmiarów kawałkiem, póki jeszcze mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Danusiu, ja uwielbiam spędzać czas ze swoim synkiem. Tylko raz na całe życie masz taką szansę i ja nie zamierzam przeoczyć ani chwili :)
      Co do tej drugiej kobiety, to się zastanawiałam, ale chyba ja póki co odpuszczę. Jakoś nie do końca jestem przekonana do wzoru. Ta kobietka, którą zrobiłam jest taka bardziej nowoczesna, ta druga taka troszkę kojarząca się bardziej ... ja wiem... z posągiem. Muszę się zastanowić :) Dziękuję Danusiu za gotowość podzielenia się, doceniam to :) Zmiana ikonki także korzystna :) Grill ze znajomymi. Dobrze pamiętam?

      Usuń
    2. Tak, ale też tak wyglądam podczas haftowania, no może z tą róznicą, inaczej ubrana.Pamięć masz świetną.
      Nie wiem dlaczego, ale nie dostaję powiadomień o Twoich odpowiedziach, ja nic nie poklikałam, wogóle nie mieszam już nic w ustawieniach.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. O tak, przy takich okazjach cała rodzinka ma szansę się spotkać :)

      Usuń
  5. Wspólna zabawa z dzieckiem jest najważniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja próbowałam z dziećmi haftować, ale Sebastian jakoś nie przejął bakcyla, a Izabela jeszcze za mała

    OdpowiedzUsuń

* DZIĘKUJĘ za Twoje odwiedziny i pozostawione komentarze!

* Zastrzegam sobie prawo do usuwania złośliwych lub obraźliwych komentarzy oraz spamu!