piątek, 16 stycznia 2015

Piątki z Kura Domową (26) - Torcik kawowy z czekoladą i kremem.

Dziś zapraszam na coś słodkiego, a mianowicie torcik, który zrobiłam sama sobie na urodziny. Torcik, może prosty, ale smaczny i domowy :)

    Tradycyjnie zaczynam od przygotowania biszkoptu, bo to podstawa. 
Ubijam pianę z białek z 5 jajek (jajka prosto z lodówki, piana ubijana z odrobiną soli). Do piany dodaję 5 żółtek i 3/4 szklanki cukru i ucieram razem. Dodaję 1 szklankę mąki, 1 łyżeczkę proszku do pieczenia, 3-4 czubate łyżeczki kawy rozpuszczalnej drobno mielonej (takiej "z pianką") i łączę składniki mieszając mikserem. Warto mieszać chwilkę dłużej, ciasto się "napowietrzy", ładniej urośnie. Wlewam ciasto do wysmarowanego margaryną i posypanego mąką prodiża i piekę 20 min w około 200*C.
Biszkopt po upieczeniu, odstawiam do ostygnięcia.
    W tym czasie zabieram się za krem. I tym razem skorzystałam z gotowego kremu śmietankowego, który przygotowałam według przepisu zamieszczonego przez producenta na opakowaniu (zmniejszyłam jedynie odrobinę ilość mleka , dzięki temu krem ładniej zastyga).
Wystudzony biszkopt przekroiłam na pół. 
   W rondelku na odrobinie mleka rozpuszczam tabliczkę czekolady (gorzka z jagodami). Na wierzchniej części biszkoptu, przy pomocy łyżeczki wylewam czekoladową kratownicę.
    Spód układam w tortownicy, a na niego wykładam krem, pozostawiając w misce trochę kremu do dekoracji. Aby wykorzystać cały krem, można wierzchnią część biszkoptu udekorować tuż po położeniu czekolady.
  Zawartość tortownicy przykryłam wierzchnią częścią biszkoptu. Kremem ozdobiłam brzegi torcika, oraz "napisałam" liczbę latek. Całość posypałam jeszcze czekoladową (biało-brązową) posypką. 
Torcik wstawiłam do lodówki, żeby krem zastygł i tam też go przechowujemy.
 
 Zdjęcia nie najlepsze, bo "wykrojone" z większych, ale widać jak torcik wyglądał. Najważniejsze jednak, że smakował :)
Swoje świeczki także miałam, a Piotruś gorliwie pomagał je zdmuchnąć.
 


Dziś to tyle :) 
Dobrego weekendu Kochani!

27 komentarzy:

  1. Jak ja uwielbiam torty, narobiłaś mi Aniu smaku i co teraz :D a chcę zaznaczyć że piec nie lubię tylko jeść taki pyszności hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, a ja piekę, ale najczęściej to mężuś degustuje :)

      Usuń
  2. Może Aniu do Master Chef wystartujesz, bo szkoda, żeby taki talent się marnował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzież tam! Jakbym jakieś robale typu krewetki miała przyrządzać i jeszcze nie daj Boże próbować, to bym padła na miejscu :)

      Usuń
  3. Super torcik. Jednak na biszkopcie, wychodzą najlepsze torty. Mój mąż opanował tę sztukę, już do perfekcji i zawsze mu się pięknie upiecze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Narobiłyście smaka, zwariować można.....jak ja lubię takie wypaśne ciasta :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno można też jeść oczami, więc zapraszam :)

      Usuń
  5. Najważniejsze, żeby był smaczny, a tego niestety nie możemy ocenić, a żadnego barda nie zaprosiłaś, to się pieśń po świecie nie rozniesie czy był dobry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zniknął bardzo szybko, więc zły nie był :)

      Usuń
  6. Oj ale narobiłaś mi apetytu :) wierzę na słowo, że był pyszny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mniam mniam śliczny torcik :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Ja w każdym bądź razie, bardzo się starałam :)

      Usuń
  9. Podziwiam, bo mi nigdy żaden tort nie wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Użyłam kremu, ale był taki delikatny, jak pianka fakt :)

      Usuń
  11. Smacznie wygląda..a co do tej liczby na torcie..cóż...u mnie w kwietniu pojawi się taka sama..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczba jak liczba, od jakiegoś czasu jakoś w ogóle nie odczuwam upływu lat :)

      Usuń
  12. Ach, jaki smakowity torcik.Skosztowałabym i to duży kawałek.

    OdpowiedzUsuń

* DZIĘKUJĘ za Twoje odwiedziny i pozostawione komentarze!

* Zastrzegam sobie prawo do usuwania złośliwych lub obraźliwych komentarzy oraz spamu!