środa, 15 kwietnia 2015

Mała zbieranka i czytadełko (WDiC)



    Na Podlasiu ekscesów pogodowych ciąg dalszy. W sobotę takie mega słońce, że pokusiliśmy się na pierwszego w tym roku grilla - jak te kiełbaski smakowały! Już następnego dnia wichura, deszcz z niewielkimi przebłyskami słońca i tak do dziś. Ale udało mi się posadzić pierwsze kwiatuszki na moim kamiennym ogródku i tylko czekać kiedy będzie wyglądał jak w ubiegłym roku :)
   A tymczasem w ubiegłą środę zaczęłam nowy krzyżykowy projekt - tym razem metryczkę. Co nieco  z kanwy już wygląda, ale o tym może następnym razem. Dziś, tak jak w tytule,  "zbieranka", czyli jeszcze troszkę poświątecznie, a troszkę rocznicowo :)
   Zmodyfikowałam nieco jajeczko dla babci dodając różyczki i napis i zmieniając wstążkę na białą. Wyszło jakieś takie bardziej klasyczne. A kurczaczek, który pierwotnie miał zdobić serwetkę do koszyczka, trafił na kartkę wielkanocną. Wzorek pochodzi z HP 3/2011. Oczywiście nie obyło się bez zmian kolorystycznych i rezygnacji z żonkila, który nie zmieściłby się na karteczce. Ale efekt jest całkiem fajny i karteczka spodobała się Obdarowanym :)


  

   Ostatnio także, wraz z Koleżankami od miotły, obchodziłyśmy rocznicę istnienia. Stąd słodziutkie prezenty i wymiankowa karteczka, które dostałam, po lewej (Anetko dziękuję jeszcze raz ;p). Tę zieloną karteczkę, po prawej, przygotowałam natomiast dla mojej pary w wymiance - Beaty. Przy okazji zapraszam do zajrzenia na Jej pachnący nowością blog :)











 "Zbieranka" pokazana, więc zostało już tylko czytadło, jak to na środę przystało. Po tygodniowej niemal, czytelniczej abstynencji (pomijając bajki czytane Piotrusiowi codziennie) bo jakoś nikomu po drodze do biblioteki nie było, dosłownie "dopadłam" nową książkę. Tym razem to "Zamiana miejsc" J. Green. Książka rewelacyjnie wciąga - zaczęłam po południu w poniedziałek a już mam za sobą 200 stron :) Historie bohaterów są ciekawie opisane, że czytajac je, masz ochotę dowiedzieć się co dalej. 
I tu posłużę się słowami Autorki z pierwszej strony powieści: " Właściwie historia, którą zamierzam opowiedzieć, to ogóle nie jest opowieść o miłości. Jeśli jest to w ogóle opowieść o czymkolwiek, to o prawdziwym życiu. O tym jak wszystkim nam się wydaje, że wiemy dokładnie, czego potrzeba nam do  szczęścia, co jest dla nas dobre, co zapewni nam szczęśliwe zakończenie, a także o tym, że życie rzadko układa się zgodnie z naszymi oczekiwaniami (...) Nasza z kolei wizja raju może okazać się piekłem dla kogoś innego."  
Jedna z bohaterek jest redaktorką poczytnego czasopisma dla kobiet. Jednak jest samotna i nie marzy o niczym innym, jak o domku na wsi, mężu i dzieciach, psie biegającym po ogrodzie. Druga, natomiast, ma to wszystko i chętnie, chociaż na miesiąc, zostawiłaby to za sobą, zamieniając swoje życie na życie samotnej kobiety. Typowe "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma" ? Aż sama nie mogę doczekać się zakończenia powieści :)

Ja już uciekam do tamborka i metryczki na nim. 
Pozdrawiam Was serdecznie!

PS: Iwa, Agnieszka przypominam, że do 19 kwietnia czekam z niecierpliwością na zdjęcia Waszych Hipopotamków ABC :)

19 komentarzy:

  1. Jak zwykle bardzo ciekawie opisany miniony tydzień. W karteczkach jesteś dobra, to trzeba Ci przyznać, fajnie kombinujesz " na swoją nutę". Zazdroszczę tego grila, wiatrów wiejących już mniej, a lektura widzę pasjonująca i szybciutko ją skończysz. Powodzenia.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danusiu. Jakoś tak to u mnie jest, że najlepsze pomysły przychodzą same, jakoś tak niespodzianie, ot chociażby jak z tym koszyczkiem moim.

      Usuń
  2. My też zrobiliśmy w sobotę pierwszego grilla...za to w tą ma być tylko 8 stopni :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałoby się już codziennie grzać kości w słoneczku, jak leniwy kotek :)

      Usuń
  3. A u mnie jajeczko łyse jeszcze... raczej poczeka jeszcze jakiś czas na odzienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do następnej Wielkanocy jeszcze cały rok :)

      Usuń
  4. Piękne kwiatuszki, uwielbiam bratki i z niecierpliwością czekam na lepsza pogodę by i u mnie zrobiło się kwieciście :) Bardzo fajnie wykończyłaś kurczaczka!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj i ja już tęsknię za ogrodem w kwiatach, a tu znowu zimno zapowiadają :(

      Usuń
  5. Ja się ciągle zastanawiam jak Ty dzielisz robótki i czytanie ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio nie za dobrze mi się śpi. A jak spać nie mogę to czytam :) Czytam chyba dość szybko, bo ok 1,5 min str. Sprawdziłam kiedyś przy karmieniu piersią Piotrka :)

      Usuń
  6. Śliczne jajko a kurczaczek uroczy. Fajnie ,że grill się udała , wiedziałaś w którym momencie zrobić kiełbaski :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Synek wiedział, bo to on był inicjatorem :)

      Usuń
  7. Piękne kwiatuszki :) hmm książka brzmi ciekawie, muszę zobaczyć czy w mojej bibliotece jej nie dorwę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję, że i w tym roku mój skalny ogródek będzie cieszył oko :) Czytadło polecam :)

      Usuń
  8. Karteczki śliczne :) karczochowe jajko jak miło :)

    OdpowiedzUsuń

* DZIĘKUJĘ za Twoje odwiedziny i pozostawione komentarze!

* Zastrzegam sobie prawo do usuwania złośliwych lub obraźliwych komentarzy oraz spamu!