środa, 15 lipca 2015

Gościnnie i czytelniczo (WDiC)

     Hafciarsko dzieje się cały czas, chociaż to kilka małych projektów. Chciałabym już się Wam pochwalić, ale skoro mają to być niespodzianki, to jeszcze chwilkę się powstrzymam. Za to "Makowy dworek" jakoś ostatnio leży, chociaż ciągnie mnie niesamowicie do czerwieni kwiatów. Przygotowałam także, wszystko co potrzebne do metryczki, nawet kanwa jest już rozpięta na tamborku, tylko jeszcze ani jeden xxx się nie pojawił. Ale nadrobię, bo z tych wspomnianych małych projektów pozostał do skończenia, już tylko jeden - ten, który wystąpi w roli nagrody w moim candy.

   Czytelniczo też się dzieje. Obecnie czytam "Ładne kwiatki" S. Margolis. Książka opowiada o związkach kobiety i mężczyzny, o przyjaźni, o emocjach, które niezmiennie temu towarzyszą a wszystko to ubrane w losy właścicielki znanej kwiaciarni. Póki co czyta się ją lekko i całkiem przyjemnie, tak jak ogląda się komedie romantyczne. Nie powiem, jestem ciekawa losów bohaterki, bo jej narzeczony wydaje się jakiś taki "podejrzany", ale może pozory mylą?
   Jest jeszcze druga czytelnicza wiadomość, którą muszę się podzielić - zapisaliśmy Piotrusia do biblioteki! Nawet nie wiecie jaki był dumny ze swojej pierwszej bibliotecznej karty (prawie jak osiemnastolatek z dowodu osobistego :p), no i z możliwości wybrania książeczek :) Od kilku dni, zamiast tych z własnych zbiorów, które Piotrek zna już doskonale, czytamy przed spaniem książki z biblioteki :) Chyba "zaraziłam" moje dziecko miłością do książki i byłoby naprawdę fajnie, gdyby mu już tak zostało!
 
 
   A ponieważ hafcikami się nie chwalę z wiadomych już powodów, to dziś  pokaże wam jakich gości mamy bardzo często wczesnym rankiem w "Jacewiczówce". Czasami warto wstać dla takich widoków ...
 













 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
----,--'--@
W odpowiedzi na Wasze komentarze do...
 ... "W czerwieniach i pomarańczach" z 8 lipca 2015r.
 
 Renata Pawlicka, KatarzynaEwita Jot Danuta Kielar, Anna S, Aga Jarzębinowa, dziękuję pięknie za miłe słowa o kwiatach i tych w ogródku i tych na kanwie :)
Iventi Atelier strasznie jestem ciekawa co też tam kombinujesz, czas leci, więc mam nadzieję, że już niedługo tajemnica się odkryje :)
a- lenka koniecznie działaj maczki koralikami, bo ja osobiście bardzo na to czekam. Póki co tylko Ty miałaś pomysł na koraliki i strasznie jestem ciekawa efektu :)
Elżbieta K, Katarzyna G, Izabela Hebda dziękuję za miłe słowo o "Makowym dworku" :)
Pasje Violi kwiatuszki podobne do smolinosów (te też mam), ale nie mają takich "brudzących" słupków i sama łodyga i listki są inne. Piękne masz wspomnienia po Babci :)
Anek73 kiedyś sadzonki tych kwiatów dostałam, chyba od siostry, ona też od kogoś i w sumie nazwa gdzieś umknęła po drodze. Nazwałam je w poście lilie, bo z nimi mi się skojarzyły :) Dziękuję za link :)
violka dziękuję za miłe słowa o pościku.
Hafty J&P dziękuję za wszystkie miłe słowa. Zajrzę z miłą chęcią!

 
Kończąc dziękuję jeszcze raz za wszystkie komentarze i miłe słowa!
Witam serdecznie nowych Obserwatorów, rozgośćcie się! 
Wszystkich Was zapraszam dziś na kawkę z pianką :) Spieniacz do mleka sprezentowała mi ostatnio Szwagierka i wiecie, że kawa nabiera nowego smaku?


Pozdrawiam serdecznie!

10 komentarzy:

  1. Sielsko :) Uwielbiam takie poranki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od razu można zrozumieć, co znaczy mieszkać na łonie natury. Ja otwierając oczy widzę z każdej strony bloki.
    Świetnie, że "zaraziłaś" synka, "bibliotecznym " bakcylem. W dzisiejszych czasach to piękne jak dziecko sięga po książkę, a widok to rzadki.
    Co do dworku, leży ... bo haftuję z tej samej gazetki "Tajemnicze róże". Tak sobie wymyśliła koleżanka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie też czasem pojawiają się podobni goście. Późnym wieczorem mogę nawet spotkać jeże za płotem. Zimą często sarny i jelenie przychodzą objeść moje drzewka z żywopłotu. Mieszkanie blisko lasu czasami ma swoje plusy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tych widoków wczesnym rankiem, ciesz się ile wlezie. Ja z okna mojego pokoju, widzę tylko bloki, lub ich dachy, ale spoglądając dalej, przy dobrej pogodzie,mogę oglądać trzy skały zwane " Prządki", według legendy to siostry zaklęte w skały, oraz ruiny zamku z " Zemsty" Fredry. Wiosną na koniec kwietnia odwiedzają nasze tereny " baloniarze", czasem masz wrażenie, że za chwilę zahaczy o któryś z wieżowców, czasem nawet lądują na trawniku między blokami.
    Pozdrowionka dla czytającego Piotrusia.)

    OdpowiedzUsuń
  5. Takich gosci to tylko pozazdroscic :-) A kawka wyglada smakowicie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super widoki tylko pozazdrościć takich gości koło domu :) a co do książek choć czytam mało to chciałabym,żeby moje dzieciaczki więcej czytały i również do spania im czytam, także teraz nie ma wieczoru,żeby nie chciały jakiejś bajki do poczytania i to mnie cieszy. Również mam spieniacz super sprawa proponuje jeszcze zainwestować w kawiarkę i choć kawoszem nie jestem to myślę,że męża decyzja kawiarka zamiast ekspresu była super. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie z czytaniem kiepsko - niestety,nie da się czytać przy wyszywaniu - wtedy tylko oglądam filmy :)
    Też kocham robić ogrodowe zdjęcia - niczego więcej do szczęścia nie potrzeba w takich klimatach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję małego czytelnika:)

    OdpowiedzUsuń

* DZIĘKUJĘ za Twoje odwiedziny i pozostawione komentarze!

* Zastrzegam sobie prawo do usuwania złośliwych lub obraźliwych komentarzy oraz spamu!