poniedziałek, 24 kwietnia 2017

361. Skutki pewnej współpracy :)


Witajcie!
   Nim się obejrzałam, ni stąd ni zowąd, pojawiły się zaległości na blogu. Świąteczny czas sprawił, że było mnie tu troszkę mniej, ale zawsze, chociaż chwilka, na robótki się znalazła, więc kolejka postów się wydłużyła :) 
 
   Dziś zapraszam Was na post o skutkach pewnej koleżeńskiej współpracy :)

   Jakiś czas Temu Weronika ze "Świata nicią malowanego" (klik) zaproponowała mi współudział w swoim projekcie :) Wyszyła lalę, a moim zadaniem było wkomponowanie haftu w poszewkę. Dobrałyśmy materiały, "dogadałyśmy" szczegóły i nim się obejrzałam wszystko, co potrzebne było już u mnie. A tak naprawdę wszystko i dużo, dużo więcej! 
Cała Weronika! 


   Nie pozostało nic innego, jak brać się do pracy. Oczywiście krawcowa ze mnie no...taki samouk, ale chyba nie jest tak źle :) Postawiłam na różne rodzaje szwów, dopasowane do całości. Plecki poszewki uszyłam "na zakładkę" i to bardzo głęboką, by poduszka nie miała szansy się z niej wysunąć. Całość powstała z jednego kawałka tkaniny, na którą naszyłam haft i tasiemkę ozdobną.

I takim sposobem powstała pierwsza poszewka na poduszkę z haftem stworzonym przez Weronikę.




    Tak jak napisałam na początku, Weronika wysłała duży zapas tkaniny i stwierdziła, że "reszta jest dla mnie". Ja jednak tak nie potrafię, bo przecież z własnej kieszeni zapłaciła za materiały, postanowiłam więc uszyć jeszcze jedną poszewkę dla Zuzi. Dziś już wiem, że Weronika postanowiła wykorzystać tę dodatkową poszewkę w inny sposób. A w jaki to się pewnie wkrótce dowiemy śledząc bloga Weroniki :) A ja dodam tylko, że tkaniny w kropeczki nadal został spory zapas, więc i ja na pewno z niego skorzystam :) Już z czystym sumieniem :)

 Także tutaj postanowiłam wykorzystać ozdobne szwy, a plecki poszewki uszyłam, podobnie jak poprzednio, czyli "na zakładkę". Ta poszewka powstała już z kilku kawałków tkaniny - czterech fragmentów materiału i jednego kawałka kanwy (pozostał po odcięciu części z haftem Weroniki). Tu kanwa jest wszyta w całość, a nie jak poprzednio naszyta na tkaninę. Dzięki temu, mimo, że poszewka jest już gotowa, jeśli chodzi o część krawiecką, można będzie ją ozdobić dowolnym haftem.
 



   Nasza współpraca była dla mnie wyzwaniem, bo bardzo mi zależało by Weroniki nie zawieść! 
Ale jednocześnie przyznaję, że bardzo mi się podobało tego typu wyzwanie!

A co Wy myślicie o skutkach naszej współpracy? 

Pozdrawiam serdecznie z chłodnego Podlasia :)

wtorek, 18 kwietnia 2017

360. Święta w Jacewiczówce :)

 
Witajcie!
   Święta Wielkanocne upłynęły u nas spokojnie i rodzinnie. Pogoda niestety nie dopisała, ale przecież znaliśmy prognozy, więc zaskoczenia nie było. W niedzielę nawet sypnęło śniegiem, ale na szczęście od razu się topił. Poranki za to, witają nas mrozikiem lub temperaturą około 0*C. No cóż, kwiecień swoje prawa ma!

   Powoli rozkręcamy się poświątecznie:) Dziś post, lekki i przyjemny, czyli piękne kartki, które dotarły do Jacewiczówki, wraz z serdecznymi życzeniami. A zawsze, wraz z kartkami, spływa do mnie także morze inspiracji!







   Hafty J&P, Ula K., Weronika, Ewa, Basia, Dorotka, Ewa, Ewita 
z całego serduszka Wam dziękuję, za pamięć, kartki i życzenia! 





I taka mała refleksja na koniec. 
Z Jacewiczówki w świat powędrowało w tym roku aż 19 kartek, tymczasem do nas przybyło 11. Nie myślcie, że mam żal czy pretensje, bo przecież pojawiły się życzenia i smsowe i mailowe, za pośrednictwem mediów społecznościowych. Chodzi mi raczej o to, że być może zamiera tradycja wysyłania kartek? Ludzie nie czują już takiej potrzeby kontaktu?
Dla mnie to wielka szkoda, bo uwielbiam dotknąć takiej karteczki, wczytać się w ręcznie napisane słowa, zachować w albumie i zajrzeć, gdy jest ciężko czy smutno!




Pozdrawiam serdecznie!

środa, 12 kwietnia 2017

359. Radosnej Wielkanocy!

Witajcie!

   Na Podlasiu mamy prawdziwy kwiecień plecień - ciepło i zimno, deszcz i grad, wiatr i słonko, a dziś nad ranem nawet przymrozek! A najbardziej chyba szkoda, że święta zapowiadają się z taką właśnie, zupełnie niespacerową aurą. Ale skoro na spacer wyjść się nie da, to może będzie to dobry czas na robótki!

   Dziś pochwalę się już ostatnią porcją karteczek, które powstały, bo okazało się, że kilka sztuk zabrakło. Tym razem na haft już naprawdę nie było czasu, ale za to udało się wykorzystać technikę 'iris folding', oraz domowe zapasy przydasiów. 











    Tym razem to już ostatnie wielkanocne kartki w tym roku. Ostatnie moje oczywiście, bo do Jacewiczówki spływają piękne kartki z serdecznymi życzeniami od znajomych Hafciarek i nie tylko :) Ich bogactwo zagości na blogu po świętach :)



Kochani,
życzę Wam zdrowych, spokojnych świąt Wielkanocnych,
 pełnych nadziei oraz miłości. 
Pogodnego nastroju, oraz najwspanialszych spotkań, 
wśród rodziny i najbliższych przyjaciół!
Wesołego Alleluja!!!


środa, 5 kwietnia 2017

358. Bordo i fiolety, czyli kapelusz igielnik dla Ewy.



Witajcie!
   W Jacewiczówce wiosna i to taka, którą widać naprawdę, nie tylko z nazwy :) Pogoda sprzyja spędzaniu czasu na podwórku, za to z robótkami już trochę gorzej, że już nie wspomnę o komputerze. Ale tak czy siak zawsze znajdzie się chwila i na to :)

   Już drugi raz mam przyjemność brać udział w zabawie "Wędrująca książka". Oczywiście lekturę pochłonęłam w kilka wieczorów i powieść powędrowała dalej. A wraz z nią, w ramach upominku dla Ewy, w drogę ruszył kapelusz igielnik.



   Kto zagląda na blog, ten wie, że nie jest to pierwszy tego typu igielnik, bo powstał już na przykład kapelusik dla mnie, potem kapelusik czepek dla Judyty, czerwono - czarny kapelusz dla Renaty.
   
Tym razem zrobiłam igielnik w kolorach dobrego, dojrzałego wina - bordo z domieszką fioletu. Oczywiście róże zdobiące kapelusz, to także moja sprawka ;)

Kapelusik już dotarł do nowej właścicieli i mam nadzieję, że będzie spełniał swoje zadanie!







Pozdrawiam serdecznie!

środa, 29 marca 2017

357. Karteczki wielkanocne (część druga).

Witajcie!

   Na Podlasiu od kilku dni mamy naprawdę wiosenną aurę! Jak dobrze w końcu pogrzać się w słoneczku :) No i pogrzebać w piachu - ja w rabatkach, a dzieci w piaskownicy :) 

Nic, więc dziwnego, że do napisania  tego posta zasiadam już trzeci dzień :) Trochę to też wina zmiany czasu, bo dzień umyka nie wiadomo kiedy! Co tam dzień! Tydzień pędzi jak szalony! A na dodatek przecież to już koniec marca, święta tuż tuż i pora wypisywać, adresować i wysyłać kartki! 
Całe szczęście, że wykradając czas to tu to tam, udało mi się stworzyć karteczki, które niedługo wyruszą w świat. 

   Pierwsza część karteczek pojawiła się na blogu, wraz z początkiem marca, a dziś zapraszam na część drugą. Tym razem pojawiły się drobne hafciki krzyżykowe, oraz haft matematyczny. Wszystkie materiały pochodzą z moich domowych zapasów i jako rasowy chomik, wykorzystałam nawet kawałeczki kanw czy fragmenty kolorowych papierów :) Powstały takie ... 'zwyklaczki', bo przecież daleko im do scrapbookingowych piękności ;) Ale najważniejsze chyba, że robiłam je często dla konkretnej osoby, więc są i z serduchem i z ciepłymi myślami.

Karteczki wielkanocne prezentują się tak...








   Na koniec jeszcze raz wszystkie karteczki razem. 
Powstało ich piętnaście, więc sporo, ale dopiero przy wypisywaniu okaże się czy ich wystarczy ;)





Pozdrawiam serdecznie, chociaż trochę sennie, bo właśnie zaczęło lać!
Kawa?

czwartek, 23 marca 2017

356. Ach ta metryczka ślubna!

   Witajcie!

   Dziś ukazał się nowy numer "Igłą Malowane", a w nim ślubna metryczka, którą mam przyjemność testować. Zatem pojawiła się świetna okazja na pokazanie pierwszych krzyżyków i kreseczek. 

Co prawda haftu nie przybyło oszałamiająco dużo, ale to pewnie dlatego, że wybrałam chyba najbardziej wymagający fragment. Ale zdecydowanie było warto!

Jednak, jak by na to nie patrzeć, jestem zachwycona efektem! Kontury twarzy Młodej Pary są naprawdę przemyślane - to co znajdziemy na papierze, faktycznie przenosi się na haft. Wymaga to na pewno dokładności, ale efekt jest niesamowity, bo wyhaftowane twarze naprawdę wyrażają emocje!

Mam wrażenie, że to bukiet wymaga chyba najwięcej pracy, bo pomimo, że wykorzystano zaledwie cztery kolory, to jednak mnogość (wydaje się dość przypadkowych) kresek, daje o sobie znać. 
Na początku pomyślałam, że niezbyt podobają mi się takie nieokreślone kwiaty w bukiecie, ot kolorowe plamki. Ale po chwili uznałam to za duży plus. A dlaczego? Często motywem przewodnim ślubów i wesel jest jakiś konkretny kolor, powtarzany w dekoracjach stołów, auta, bukiecie itd. I tu mamy ogromne pole do popisu. Haftując metryczkę można ten motyw powtórzyć, zastępując oryginalne dwa odcienie różu, np. błękitami czy fioletami. 

Na koniec, jeszcze jedna rzecz, która mi się w tym hafcie podoba. To nie musi być tylko ślubna metryczka, a po prostu portret pary. A taki prosty dobór kolorów, aż kusi, by poeksperymentować! Ot choćby biały kolor sukni, można zamienić na czerwień, zieleń, czy turkus. Delikatne kolory bukietu, zastąpić jakąś intensywną barwą, lub sam bukiet wyhaftować koralikami... Zdecydowanie można tu rozwinąć skrzydła i zaskoczyć kreatywnością!

Dziś moja Młoda Para prezentuje się tak...
 







Schemat "Metryczki ślubnej" pojawił się dziś w "Igłą Malowane", ale można także go sobie zamówić w sklepie Coricamo - w postaci wzoru liczonego lub wzoru z nadrukiem, w zestawach z muliną, samego wzoru graficznego oraz wzorów online.

Czy i Wam ta ślubna metryczka przypadła do gustu? 

Pozdrawiam serdecznie!

poniedziałek, 20 marca 2017

355. Test nawlekaczy do igieł.


Witajcie!

Dziś zapraszam na zapowiadany test nawlekaczy do igieł. 


   Na początku marca Pasmanteria Haftix zaprosiła blogerów do przetestowania automatycznego nawlekacza do igieł firmy Prym

 Przyznam, że do zadania podeszłam troszkę z dystansem, po doświadczeniach z ciągle rozpadającym się nawlekaczem drucikowym. Ale ciekawość wzięła górę i dokonałam zgłoszenia ;)

Wkrótce okazało się, że los uśmiechnął się do Jacewiczówki, co bardzo mnie cieszy, bo zostałam posiadaczką bardzo przydatnych gadżetów!

Przetestowałam nawlekacze na kilku rodzajach nici i jestem naprawdę zadowolona, z takich 'pomocników'.

Automatyczny nawlekacz do igieł firmy Prym:

- posiada jasną instrukcję, a jego obsługa jest bardzo prosta;
- szybko i sprawnie nawleka igłę;
- pasuje do wielu rozmiarów igły;
- posiada nożyk do odcięcia nici;
-  ma niezbyt wygórowaną cenę (znalazłam go w cenie około 18 -22 zł).

Zdarzyło się, że drucik przepychający nić, trochę ją postrzępił. Wydaje mi się jednak, że mogła to być wina "przeleżanej" nici.






Nawlekacz ma niewielkie rozmiary, dzięki czemu zmieści się nawet w malutkim robótkowym kąciku.
Gadżet bardzo przydaje się wieczorem, kiedy pracujemy przy sztucznym świetle. Nawlekanie igły przestaje być problemem!
Świetnie sprawdzi się tam, gdzie nić nawleka się na igłę bardzo często, gdzie dużo jej potrzeba np. przy fastrygowaniu, szyciu ręcznym lub przy hafcie matematycznym.
Zdecydowanie fajny gadżet  do nici szwalniczych czy cienkiego kordonka!



Nie byłabym sobą, gdybym nie przetestowała nawlekacza na mulinie, i tu okazało się, że tego rodzaju nić jest za delikatna i drucik przepychający najzwyczajniej ją strzępił lub rwał.

Ale gdzie automatyczny nawlekacz nie dał rady, tam do akcji wkroczył jego braciszek ;)

Nawlekacz automatyczny przybył w towarzystwie nawlekacza płytkowego do igieł firmy Prym.

 Gadżet (kosztujący niecałe 7zł) banalnie prosty w obsłudze, któremu niestraszna mulina czy kordonek!
Szybko i sprawnie nawleka igłę, a samo nawlekanie szczególnie wieczorem,  nie stanowi już problemu!
Od kilku dni niezmiennie towarzyszy mi podczas haftowania :)




Moim zdaniem warto mieć w domu (w zależności od potrzeb, a najlepiej oba nawlekacze) takich "pomocników", którzy znacznie uprzyjemnią nam robótkowanie :)


Na koniec jeszcze wizytówka Haftix - garść przydatnych informacji i hasło na samym jej dole, które mówi chyba wszytko :)





Pasmanterii Haftix,
 serdecznie dziękuję za możliwość przetestowania nawlekaczy, 
oraz za znaczne ułatwienie 
('ślepowronie') prac robótkowych!











A jakie są Wasze doświadczenia z nawlekaczami? Korzystacie z takich 'pomocników'? Może wypróbowaliście, któryś z opisanych przeze mnie?


Pozdrawiam serdecznie Pierwszego Dnia Wiosny, której póki co u nas nie widać, ale czekamy cierpliwie na słonko!

środa, 15 marca 2017

354. Młoda para, czyli nowy projekt Coricamo.

Witajcie!

   Wczoraj na Kreatywnej Jacewiczówce na Facebooku uchyliłam nieco rąbka tajemnicy, zapowiadając dzisiejszy post na blogu. Dziś zagadka się rozwiązała!

   Szczęście się do mnie uśmiechnęło i mam przyjemność testować najnowszy haft Coricamo, dostępny już wkrótce w ich czasopiśmie, a także na stronie sklepu :)

   Tym razem do Jacewiczówki dotarł przepiękny haft Młodej Pary! Wprost idealny jako pamiątkowa metryczka ślubu, ale i po prostu portret, nawet bez personalizacji. Wyraźna Para Młoda na pierwszym planie, a w tle, zaledwie lekko zarysowane, auto retro. Znowu pojawiły się kontury, ale one dają tu właśnie ten wyjątkowy efekt! Spójrzcie tylko na twarz Panny Młodej, która według mnie jest naprawdę pięknie dopracowana! Ja dostrzegam błogi uśmiech na twarzy Pana Młodego i prawdziwe szczęście na twarzy Panny Młodej :) 

Zestaw, który testuję, zawiera białą, delikatnie błyszczącą Aidę 54/10, zestaw mulin, igłę oraz schemat graficzny.  Sam schemat ma wielkość 134/200 xxx.

Oczywiście od razu kanwa trafiła na krosno i zabrałam się do pracy. Wiedziona ciekawością, jak też będą prezentowały się twarze Młodych, zaczęłam właśnie od nich. 

Dziś jeszcze nie zaprezentuję efektów. One pewnie niedługo, kiedy na kanwie pojawi się więcej krzyżyków. 

Zapraszam Was jednak na pierwsze spotkanie z, moim zdaniem zachwycającą, Młodą Parą!






Co sądzicie o nowym projekcie Coricamo?


Coricamo bardzo dziękują za możliwość testowania tego pięknego projektu!

A Was zapraszam serdecznie do podglądania postępów i trzymania kciuków!

Pozdrawiam serdecznie!

poniedziałek, 13 marca 2017

353. Metryczka dla Olusia gotowa!


Witajcie!

   Ostatnio wszystkie swoje siły skierowałam na dokończenie metryczki dla małego Olusia. Udało się! A, co najlepsze, mamie chłopczyka haft się spodobał, więc tym bardziej jestem z siebie zadowolona! A wyszywanie tego typu metryczek, to dla mnie ogromna przyjemność. Tym bardziej, że akurat na ten schemat miałam ochotę od dawna i bardzo byłam ciekawa, jak będzie się prezentował po wyhaftowaniu!

   Haft wykonany dwiema nitkami mieszanki mulin (Ariadny i DMC) na białej Aidzie 54/10. Dobór kolorystyki mój własny. Schemat metryczki znaleziony w internecie. 

Ramkę dobierze już sobie mama sama, tak by pasowała (na przykład) do pokoju malucha.

Metryczka małego Aleksandra prezentuje się tak...
















   Po skończonej metryczce, chwilowo na tamborek wskoczyły zające i kurczaki, a więc wygląda na to, że w tym roku pojawią się także kartki haftowane. No przynajmniej kilka sztuk z drobnym wielkanocnym hafcikiem :)

   Natomiast na blogu także już wkrótce pojawi się sporo nowego - moja nagroda niespodzianka z okazji Dnia Kobiet, oraz dwa nowe testy - hafciarski i "przydasiowy". 

Zaglądajcie, czytajcie, zapraszam :)

Pozdrawiam serdecznie!


wtorek, 7 marca 2017

352. Pierwsze kartki wielkanocne.

Witajcie!

   Jaki ja wczoraj miałam dzień! Och, szkoda gadać! Nic nie szło tak jak trzeba :( Wiecie, to dzień z tych, co to włosy sterczą na wszystkie strony i za nic nie chcą się "przyklepać", wydaje się, że dzieci masz chyba dziesięcioro, chociaż tak naprawdę to  tylko dwójka, a na dodatek jednym 'klik' kasujesz zdjęcia, a na nowe nie ma szans, bo leje... Że już nie wspomnę, o tym, że przepadł schemat wyszukany z wielkim trudem!
Całe szczęście, że to już "było minęło" i dziś jakoś wszytko na plus. Nawet te włosy :)

   Na tamborku, póki co, metryczka, ale już wkrótce czeka mnie zupełnie nowy projekt! Podglądajcie koniecznie, mam nadzieję, że już niedlugo będę mogła się pochwalić!

   A tymczasem dziś post poświęcony kartkom wielkanocnym. 
Aż wstyd się przyznać, że te kilka kartek "męczę" od dobrych dwóch czy trzech tygodni! Prawda jest jednak taka, że czasem na te kartki właśnie, mam 15 - 30 minut wykrojone z całego dnia. Ale co ja Wam tu piszę, kiedy pewnie większość z Was ma podobnie ;)

Niemniej kartki, chociaż niehaftowane (tradycyjnie na kanwie, bo jednak haft matematyczny się pojawił) i bardzo proste, to myślę, że jednak z pomysłem. 

Do ich zrobienia wykorzystałam to, co akurat miałam w domu - karton, tekturę falistą, kolorowy papier, tapetę, kordonek, scrapki, napisy znalezione w internecie itd. 

Osobiście najbardziej bardzo podobają mi się te "zamotane", czyli z jajeczkiem owijanym kordonkiem, ale i te z haftem matematycznym (który w sumie powstał, ot tak by zająć czymś łapki) też chyba są niezłe :)

 Mąż zawsze powtarza, że najładniejsze są kartki z haftem, więc mam nadzieję, że uda mi się zrobić i takie :)

A oto i pierwsze tegoroczne kartki...




Do Jacewiczówki przylatują już kolejne misie Fizzy, chociaż dopiero zaczął się marzec :) Już pięknie się zapowiada! 
Nie zapominajcie dodać w mailu swego numeru w zabawie, jeśli już takowy macie!  
Zapraszam także nowe, chętne do wspólnego wyszywania,  Osoby :)

Pozdrawiam serdecznie z deszczowego Podlasia :) 

czwartek, 2 marca 2017

351. Rok z Misiem Fizzy Moon - podsumowanie (styczeń - luty).

Witajcie!

Dziś wyjątkowy, misiowy post, podsumowujący pierwsze dwa miesiące zabawy z Fizzy Moon. 

Dziewczyny spisałyście się na medal! Misie są przeurocze, a jest ich ponad trzydzieści! Bardzo podoba mi się Wasza pomysłowość w kwestii wykonania i samego zagospodarowania haftów!

Jeśli macie ochotę docenić Uczestniczki, zagłosujcie na swojego ulubionego misia, podając w komentarzu  numerek jego Autorki ;)
 
Kawa lub herbata gotowe?
Zatem zapraszam do galerii misiaków, oraz podziwiania stylów, technik i kreatywności!





1. Ula Kułak


2. Agulek


3. Ania Maksymiuk
4. Cytulina
5. Viola
6. Ania Rychel

 
7. Ewa Kalisz Kleszczyńska

8.  Magdalena






 9. Magda Betlej



 

 10. Sylwia Fallopia





 11. Magda Klaman




 12. Carpediem30



 13. Bożena


14. Lidka (Czarna Dama)





 15. Ela Klisz




 16. Iwona (Istre)




 17. Agnieszka Synak



 18. Marzena Nowak



19.  Ania – Andula


20. Karolina S.




 21. Monika Zaklęta Igiełka


 22. Alina – A-lenka




 23. Ela




 24. Agnieszka R.



25. Agnieszka Wardzińska


26. Aniq.Ka (Ania)
27. Elżbieta K.



 ...

 Prawda, że niesamowita galeria?
 Pamiętajcie, że lista cały czas jest otwarta i każdy może się przyłączyć do zabawy, kiedy tylko ma ochotę ;)


Uwaga organizacyjna!

Kochane Uczestniczki, zauważyłyście pewnie numerki przy swoim imieniu i pracy.
Ich kolejność wynika z kolejności przysyłania przez Was maili z pierwszymi misiami.
Jest to Wasz numerek w zabawie oraz numer Waszego folderu u mnie :)

Bardzo Was proszę o zapamiętanie Waszego numerka w zabawie oraz dodawanie go do tytułu maila z kolejnymi misiami!  

Mam nadzieję, że nie sprawi to kłopotu ;) Bardzo Was przepraszam za taki bezduszny sposób oznaczania, ale to znacznie ułatwi mi organizację. Tym razem wyglądało to tak, że czasem adres mail miał jedną nazwę, blog inną, nick był jeszcze inny, a mail podpisany 'prywatnym' imieniem :) Jest nas dużo, a sporo prac niestety nie zostało podpisanych.
Jednak myślę, że jeśli dodacie do maila swój numer w zabawie, to już wszystko "ogarnę" :)

Ach i jeszcze jedno! Jeżeli gdzieś zrobiłam błąd np przy nazwisku, lub nazwisko czy imię powinnam zmienić np na nick - dajcie znać koniecznie!



Pozdrawiam i czekam na nowe misie :)