wtorek, 23 maja 2017

667. Witamy Kubusia!



Witajcie!


   Weekend minął nam rewelacyjnie! Cały czas towarzyszyła nam przepiękna pogoda, więc znaleźliśmy chwilę na pracę w ogrodzie, gdzie przybyło kilka nowych kwiatów, a skoszona trawka cieszy oko ;)

   I chyba ta piękna pogoda sprawia, że tak trudno wygospodarować chwilę, by usiąść i napisać post. Też tak macie?
Tym samym zrobiło się trochę blogowych zaległości, ale przecież wszystko jest do nadrobienia!

   Miniony weekend, to też spotkanie z nowym Maluszkiem w naszej Rodzinie. W niedzielę, powitaliśmy Kubusia oficjalnie ;)

   Od początku kwietnia, śledząc Kreatywną Jacewiczówkę na Facebooku, czy różne hafciarskie spotkania, mieliście okazję podglądać kolejne krzyżyki na metryczce dla Kubusia.

   Sam schemat znalazłam w internecie, ale interpretacja kolorystyczna, to już mój pomysł. Idealnie pasował tu wzór koronki, zaczerpnięty z jednej z propozycji "Igłą malowane". Wyzwaniem było dobranie odpowiedniej czcionki, takiej, która pasowałaby do całej koncepcji.
   
Pierwszy raz użyłam też, dość popularnej, frazy, personalizując metryczkę.

Całość haftu wyszyta na beżowej Aidzie 54/10, dwiema nitkami mieszanki mulin. Gruba, biała rama, chyba tylko dodała uroku całości.

Rodzicom Maluszka metryczka przypadła do gustu, a ja tradycyjnie mama nadzieję, że będzie stanowiła piękną pamiątkę narodzin :)






Do metryczki i prezentów na powitanie dołączyła jeszcze kartka, ale o tym następnym razem!

Pozdrawiam serdecznie i uciekam na słoneczko!


poniedziałek, 15 maja 2017

366. Pudełko ozdobne.

Witajcie!

   W końcu mamy prawdziwy ciepły i wiosenny maj! Trochę grzejącego słonka i człowiek od razu odżywa! Nabiera sił i chęci do działania!
 
   Takim sposobem moja wymarzona, główna sypialnia jest już niemal gotowa :) Jeszcze tylko odrobina zabiegów 'kosmetycznych' (tu dołożyć listewkę, tam podmalować) i będę mogła urządzać się po swojemu. To wnętrze utrzymane jest głównie w bieli (ściany, sufit), z jedną ścianą z bielonego drewna i jedną dominującą ścianą z piękną tapetą - oczywiście moimi ukochanymi różami. Podłoga, to panel w zimnym odcieniu beżu. Mam zamiar jeszcze, w postaci dodatków, wprowadzić właśnie jasne beże lub stalowe szarości :) Sama nie mogę się doczekać efektu końcowego!

   A skoro już tak niewiele pozostało do wprowadzenia się do nowej sypialni, pora zadbać o dodatki. Takim to sposobem powstało pierwsze (mam nadzieję, że nie ostatnie) ozdobne pudełko :)

   Pudełko jest jedyne w swoim rodzaju, w dodatku bardzo wyjątkowe, bo w klimacie mojej, pachnącej nowością sypialni! 
 
A co najlepsze jest to "coś z niczego"! A ja uwielbiam dawać rzeczom drugie życie!
 
   Do zrobienia pudełka wykorzystałam kartonik po butach, koronkę ze starej firanki i kawałek tapety, który pozostał, gdy dopasowywaliśmy wzór podczas tapetowania. Do tego róże, które zrobiłam z satynowej, beżowej wstążki (38mm), odrobina siateczki (chyba z jakiejś bluzki) i odrobina beżowej rafii.
 
   Takie pudełko, można wykorzystać na wiele sposobów - ja myślę, że wrzucę do niego moje ukochane korale, albo flakoniki perfum, lub jakieś inne drobiazgi!

Efekt zaskoczył nawet mnie :) 
 
Powstał kobiecy, stylowy dodatek do wymarzonej sypialni...






Pozdrawiam serdecznie!


wtorek, 9 maja 2017

365. Poduszka Barbie.


Witajcie!
   Mamy maj, a tu pogoda robi nam niezłe psikusy.
Dziś było już słonko i deszcz i śnieg (śnieżyca!) i wiatr (wichura!).
Robi się to wszystko odrobinę przerażające, szczególnie gdy w kilka minut woda zalewa nam centrum miasta, czy gdy rolnicy i sadownicy bezradnie rozkładają ręce...
Ale głowa do góry i czekamy na słonko, te prawdziwe - grzejące i opalające :)

   A tymczasem zapraszam Was dziś na podusiowy post.

  Niedawno moja siostrzenica świętowała urodzinki. Isia jest, od jakiegoś czasu, miłośniczką lalki Barbie, więc decyzja, co do wzoru, zupełnie nie stanowiła problemu. Ja miałam ochotę na haft płaski, a siostra wybrała formę poduszki.
W taki oto sposób, przy udziale mieszanki mulin, białej pościelowej bawełny z haftem płaskim (prostymi ściegami, głównie łańcuszkiem), oraz wstążek, powstała poduszeczka dla Isi. Schemat samego haftu to oczywiście kolorowanka dla dzieci :)
Małej Jubilatce prezent przypadł do gustu, a ja mam nadzieję, że będzie dobrze służył.






   Poduszka, to projekt jeszcze z początków kwietnia. Ale nie oznacza to, że w Jacewiczówce nic się nie dzieje, wręcz odwrotnie! Ostatnio ukończyłam jedną metryczkę i właśnie haftuję kolejną. Pojawiło się kilkadziesiąt nowych mono(tonnych) krzyżyków na "Młodej Parze", a dokładnie na jednokolorowym garniturze Pana Młodego :) Pojawił się także wstępny plan kartek dla Mam, no i kilkanaście słoiczków miodku z mniszka :)

Jak widać, kreatywne ręce (wszystkie w domu, ale o tym innym razem) pełne roboty :p

Pozdrawiam serdecznie!
 

czwartek, 4 maja 2017

364. Szaro i żółto dla Doroty :)

 
Witajcie!

   Mam nadzieję, że chociaż pogoda nie rozpieszczała, to jednak odrobinę odpoczęliście od codzienności i z nową energią wkraczacie w kolejny miesiąc!

   Dziś szaro  - żółty post o pracach, które powstały jeszcze przed świętami. Obie powędrowały do Dorotki z bloga "Mój haft moja pasja" z okazji Jej urodzin :) 

O święcie Dorotki dowiedziałam się przypadkiem i nie miałam zbyt wiele czasu na przygotowanie prezentu. Niemniej wiem, że data urodzin, zbiega się z niełatwym dla Niej przeżyciem, postanowiłam chociaż odrobinę poprawić Jej nastój. Stworzyłam, więc coś od siebie i tylko dla Doroty :)

   Cóż mogłam podarować hafciarce? Oczywiście igielnik kapelusik! Tym razem postawiłam na szarości i żółtą, dziewczęcą wstążkę w kropeczki. Myślę, że kolory fajnie się zgrały i, co najważniejsze, przypadły Jubilatce do gustu :) 
Uwaga! Igielnik UWIELBIA kłucie igiełkami, w ramach współpracy z Hafciarką, więc mam nadzieję, że Dorotka go nie zawiedzie :)




   Do igielnika dołączyła jeszcze prosta, urodzinowa karteczka. Utrzymana jest w podobnym klimacie, co kapelusik.  Kolejna karteczka w stylu "coś z niczego", a więc przygotowana z trochę nietypowych materiałów. Wykorzystałam karton, tapetę, filc (zdobiący doniczkę podczas zakupu kwiatuszka), papier, taśmę i scrapki.





Paczuszka dotarła do Adresatki, Dorotka się uśmiechnęła, a więc cel osiągnięty!

   Dziś u nas znów pogoda kaprysi i już nawet na mądrości ludowe, czyli 'w marcu jak w garncu' oraz 'kwiecień plecień' nie można tego zrzucić, bo niepodzielnie od kilku dni panuje maj!
Niemniej nikt nie zaprzeczy, że aura za oknem robótkowa, toteż wracam do krzyżykowania metryczki.

Pozdrawiam serdecznie!

wtorek, 2 maja 2017

363. Rok z Misiem Fizzy Moon - podsumowanie (marzec - kwiecień).

Witajcie!

    Dziś wyjątkowy, misiowy post, podsumowujący kolejne dwa miesiące zabawy z Fizzy Moon. Idealny na niezbyt korzystną aurę za oknem.

Uczestniczki zabawy są jak zwykle niezawodne, a ich pomysłowość nie zna granic!

Podobnie jak poprzednio, jeśli macie ochotę docenić Uczestniczki, zagłosujcie na swojego ulubionego misia, podając w komentarzu  numerek jego Autorki ;)




Niekwestionowaną Zwyciężczynią pierwszego posumowania zabawy z Fizzy Moon została Iwona!
Iwona i jej miś goszczący na okładce, zdobyli, aż 14 Waszych głosów, pozostawionych w komentarzach! 
 Jak pamiętacie na koniec zabawy odbędzie się losowanie, w którym weźmie udział każda Osoba, która wyszyje, co najmniej 6 misiów!
Iwonka dostajesz ode mnie +1 dodatkowy los, w końcowym losowaniu nagrody. Liczę, że wyhaftowanie co najmniej 6 misiów to dla Ciebie jedynie formalność :).
Przygotujcie kawę lub herbatę i zaczynamy!
Zatem zapraszam do galerii misiaków, oraz podziwiania stylów, technik i kreatywności!


1. Ula Kułak
(brak misia)
2. Agulek



3. Ania Maksymiuk
 



4. Cytulina

5. Viola
 
6. Ania Rychel


 
7. Ewa Kalisz Kleszczyńska



8.  Magdalena



 9. Magda Betlej


10. Sylwia Fallopia



 11. Magda Klaman


12. Carpediem30
 

13. Bożena



14. Lidka (Czarna Dama)
 


 15. Ela Klisz


 16. Iwona




 17. Agnieszka Synak



 18. Marzena Nowak




19.  Ania – Andula
 


20. Karolina S.

21. Monika - Zaklęta Igiełka


 22. Alina – A-lenka
(brak misia)


 23. Ela



 24. Agnieszka R.



25. Agnieszka Wardzińska



26. Aniq.Ka (Ania) 
 (brak misia)

27. Elżbieta K.
(brak misia)

28. Ela Gawryś
 ...

 Prawda, że niesamowita galeria?
 Pamiętajcie, że lista cały czas jest otwarta i każdy może się przyłączyć do zabawy, kiedy tylko ma ochotę ;)


Uwaga organizacyjna!
Kochane Uczestniczki, jeszcze raz proszę o podawanie w mailu swego  numeru (stałego i obowiązującego przez cała zabawę)! Bardzo mi to ułatwi tworzenie podsumowania!

Pamiętajcie, że jeśli, z różnych przyczyn, nie udało Wam się przygotować misia, w którymś z etapów, oznacza to tylko, że nie pojawi się w podsumowaniu dwóch minionych miesięcy. W żaden sposób nie wyklucza Was to z dalszej zabawy!
Nadal macie szansę na wzięcie udziału w losowaniu na koniec zabawy! Wystarczy tylko nadrobić zaległości, tak by w ostatecznym rozrachunku do Jacewiczówki przyleciało co najmniej sześć misiów danej Uczestniczki :)


Pozdrawiam i czekam na Wasze głosy i nowe misie Uczestniczek :)
 

czwartek, 27 kwietnia 2017

362. Miś Fizzy Moon (numer 2).



Witajcie!

   Kwiecień zbliża się ku końcowi, a więc pora na drugiego niedźwiadka Fizzy.
Docelowo wszystkie misie miały powstać dla mojej córeczki, ale tym razem się wyłamałam. Na świecie pojawił się bowiem, nowy mały człowiek, którego pewnie w najbliższym czasie przywitamy osobiście. Metryczka już się tworzy, a bohater dzisiejszego posta trafi na karteczkę ;)
   Podobnie jak poprzednim razem, zmieniłam kolorystykę według własnych potrzeb. Całość haftu wyszyta dwiema nitkami mieszanki mulin, na białej aidzie 54/10. Schemat znaleziony w internecie.







   Wasze misie, biorące udział w zabawie, zapełniają skrzynkę Kreatywnej Jacewiczówki :) Czekam na każdego niedźwiadka z ogromną ciekawością! Ależ macie pomysły!
Pamiętajcie, że tylko do 30 kwietnia czekam na misie z drugiego etapu, ale cały czas można przyłączyć się do zabawy! Zapraszam i zachęcam :)

Zaglądajcie  do blogowej Jacewiczówki koniecznie, już wkrótce pojawi się podsumowanie drugiego etapu zabawy "Rok z misiem Fizzy Moon" :)

Śledźcie także profil Kreatywnej Jacewiczówki na Facebooku. Szykuje się niespodzianka dla moich Lubisiów :)

Korzystając z okazji...


Życzę Wam 
udanej majóweczki!!!

(Żródło Pinterest)


Pozdrawiam serdecznie :)

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

361. Skutki pewnej współpracy :)


Witajcie!
   Nim się obejrzałam, ni stąd ni zowąd, pojawiły się zaległości na blogu. Świąteczny czas sprawił, że było mnie tu troszkę mniej, ale zawsze, chociaż chwilka, na robótki się znalazła, więc kolejka postów się wydłużyła :) 
 
   Dziś zapraszam Was na post o skutkach pewnej koleżeńskiej współpracy :)

   Jakiś czas Temu Weronika ze "Świata nicią malowanego" (klik) zaproponowała mi współudział w swoim projekcie :) Wyszyła lalę, a moim zadaniem było wkomponowanie haftu w poszewkę. Dobrałyśmy materiały, "dogadałyśmy" szczegóły i nim się obejrzałam wszystko, co potrzebne było już u mnie. A tak naprawdę wszystko i dużo, dużo więcej! 
Cała Weronika! 


   Nie pozostało nic innego, jak brać się do pracy. Oczywiście krawcowa ze mnie no...taki samouk, ale chyba nie jest tak źle :) Postawiłam na różne rodzaje szwów, dopasowane do całości. Plecki poszewki uszyłam "na zakładkę" i to bardzo głęboką, by poduszka nie miała szansy się z niej wysunąć. Całość powstała z jednego kawałka tkaniny, na którą naszyłam haft i tasiemkę ozdobną.

I takim sposobem powstała pierwsza poszewka na poduszkę z haftem stworzonym przez Weronikę.




    Tak jak napisałam na początku, Weronika wysłała duży zapas tkaniny i stwierdziła, że "reszta jest dla mnie". Ja jednak tak nie potrafię, bo przecież z własnej kieszeni zapłaciła za materiały, postanowiłam więc uszyć jeszcze jedną poszewkę dla Zuzi. Dziś już wiem, że Weronika postanowiła wykorzystać tę dodatkową poszewkę w inny sposób. A w jaki to się pewnie wkrótce dowiemy śledząc bloga Weroniki :) A ja dodam tylko, że tkaniny w kropeczki nadal został spory zapas, więc i ja na pewno z niego skorzystam :) Już z czystym sumieniem :)

 Także tutaj postanowiłam wykorzystać ozdobne szwy, a plecki poszewki uszyłam, podobnie jak poprzednio, czyli "na zakładkę". Ta poszewka powstała już z kilku kawałków tkaniny - czterech fragmentów materiału i jednego kawałka kanwy (pozostał po odcięciu części z haftem Weroniki). Tu kanwa jest wszyta w całość, a nie jak poprzednio naszyta na tkaninę. Dzięki temu, mimo, że poszewka jest już gotowa, jeśli chodzi o część krawiecką, można będzie ją ozdobić dowolnym haftem.
 



   Nasza współpraca była dla mnie wyzwaniem, bo bardzo mi zależało by Weroniki nie zawieść! 
Ale jednocześnie przyznaję, że bardzo mi się podobało tego typu wyzwanie!

A co Wy myślicie o skutkach naszej współpracy? 

Pozdrawiam serdecznie z chłodnego Podlasia :)

wtorek, 18 kwietnia 2017

360. Święta w Jacewiczówce :)

 
Witajcie!
   Święta Wielkanocne upłynęły u nas spokojnie i rodzinnie. Pogoda niestety nie dopisała, ale przecież znaliśmy prognozy, więc zaskoczenia nie było. W niedzielę nawet sypnęło śniegiem, ale na szczęście od razu się topił. Poranki za to, witają nas mrozikiem lub temperaturą około 0*C. No cóż, kwiecień swoje prawa ma!

   Powoli rozkręcamy się poświątecznie:) Dziś post, lekki i przyjemny, czyli piękne kartki, które dotarły do Jacewiczówki, wraz z serdecznymi życzeniami. A zawsze, wraz z kartkami, spływa do mnie także morze inspiracji!







   Hafty J&P, Ula K., Weronika, Ewa, Basia, Dorotka, Ewa, Ewita 
z całego serduszka Wam dziękuję, za pamięć, kartki i życzenia! 





I taka mała refleksja na koniec. 
Z Jacewiczówki w świat powędrowało w tym roku aż 19 kartek, tymczasem do nas przybyło 11. Nie myślcie, że mam żal czy pretensje, bo przecież pojawiły się życzenia i smsowe i mailowe, za pośrednictwem mediów społecznościowych. Chodzi mi raczej o to, że być może zamiera tradycja wysyłania kartek? Ludzie nie czują już takiej potrzeby kontaktu?
Dla mnie to wielka szkoda, bo uwielbiam dotknąć takiej karteczki, wczytać się w ręcznie napisane słowa, zachować w albumie i zajrzeć, gdy jest ciężko czy smutno!




Pozdrawiam serdecznie!