wtorek, 19 września 2017

393. Kartka z jabłuszkami.


Witajcie!

   Strasznie mi tęskno za słoneczną jesienią. Taką prawdziwą, z kolorowymi liśćmi, przygrzewającym słonkiem, jesiennymi zapachami... A tymczasem u nas niemal nieustannie leje i to dosłownie. Wichury, ulewy, zimno... Strach spojrzeć za okno! 
Mam nadzieję, że za kilka dni, wraz z rozpoczęciem astronomicznej jesieni, jeszcze uda się złapać trochę słonka i nacieszyć oko kolorami!

A skoro dziś w takim nostalgicznym jesiennym nastroju, to kosz jabłek będzie w sam raz!

O samym hafcie pisałam już na blogu, w jednym z czerwcowych wpisów
 I tak jak w pierwotnym zamyśle jabłuszka trafiły na kartkę. Do jej zrobienia użyłam białego kartonu jako bazy, oraz 'koronek' (wycinanych dziurkaczem brzegowym). Dodałam kolorową kartkę papieru jako tło i kolejną 'koronkę' w  delikatnym zielonym odcieniu oraz napis i małe, białe motylki.






Jeszcze w momencie wysyłania, jabłuszka (potarte palcem) pięknie pachniały ;)

Kartka znalazła nową właścicielkę już dawno temu. Poleciała, wraz z życzeniami urodzinowymi, do jednej z naszych blogowych koleżanek. Co prawda nie dostałam potwierdzenia, że dotarła, ale mam nadzieję, że jednak tak. No i, że sprawiła radość ;)

Obecnie właśnie skończyłam mały haft na karteczkę, a pracuję nad metryczką. Przez tą szarugę za oknem zatęskniłam do kolorów... Może by tak wreszcie przysiąść do fuksji? A może dokończyć słoneczniki?

Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnj Jacewiczówki ;)

czwartek, 14 września 2017

392. Hello Kity dla Zuzulki ;)

Witajcie!

   To zupełnie niesamowite jak we wrześniu czas ruszył z przysłowiowego kopyta! Dziś czwartek? Naprawdę? Przecież zaledwie chwilę temu był weekend! Istne szaleństwo :)

   Ale dziś na blogu jeszcze sierpniowe słonko ogrzewające kotka ;) Właśnie miesiąc temu swoje urodzinki obchodziła Zuzia, córeczka naszej blogowej Koleżanki. 

   Dla, pełnoprawnej już, dwulatki wyhaftowałam kotka Hello Kity. Wzorek pochodzi z internetu, chociaż nie obyło się bez przeróbek. W oryginale kontur stanowią czarne krzyżyki, a ja zastąpiłam je kreską. Dobrałam także kolory według własnego uznania. Całość haftu wykonana dwiema nitkami mieszanki mulin (kontur jedną) na aidzie 54/10.

Być może zauważyliście, że bajkowa Hello Kity nie posiada ust. Pewnie tak właśnie bym pozostawiła haft, gdyby nie moje dzieciaki, które stwierdziły, że "mama zapomniała o buzi". Mając w domu dwulatkę, sama wiem, jak istotne są takie szczegóły jak oczy, uszy, nos i buzia. No u nas jeszcze każda postać musi mieć pępuszek :) Dlatego też dodałam koteczce uśmiechniętą buźkę :)

Do stworzenia samej kartki użyłam białego kartonu jako bazy oraz 'koronki' wyciętej dziurkaczem brzegowym. Dodatkowo postawiłam na kawałek tapety w delikatnie szare 'esy floresy', w której wycięłam (wycinarka do kół) okrągłe okienko.

A całości dopełniają jeszcze trzy różowe motylki (dziurkacz ozdobny) oraz kolorowy przestrzenny balonik. Pokusiłam się nawet o sznureczek zrobiony na szydełku :)

Oczywiście kartka dotarła do małej Adresatki, a nawet chyba się spodobała :)







W Jacewiczówce cały czas coś się dzieje w kwestii robótek. Chciałoby się więcej, bo tyle projektów na 'już' czeka! A internet coraz częściej kusi świątecznymi schematami...  No, ale wszystko w swoim czasie :)

Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki :)

wtorek, 12 września 2017

391. Zawieszki zapachowe z lawendą.

Witajcie!

   Chyba powoli zaczynamy łapać szkolny rytm ;) No w każdym bądź razie, rzadziej spoglądam na telefon, czy przypadkiem nie dzwonił ktoś ze szkoły. Zaczynamy drugi tydzień i chociaż wciąż myślę, jak też moje dziecko spędza czas, to jednak sama jestem spokojniejsza, łatwiej mi się skupić na przykład na robótkach. Wygląda na to, że chyba uda nam się ogarnąć sytuację ;)

   Póki co jestem strasznie 'do tylu' że wszystkimi robótkami. Lista projektów 'na już' zaczyna się niebezpiecznie wydłużać... A przy tym, ostatnimi czasy przeważnie powstają tylko małe hafty, tym samym na blogu często gościły kartki.

Dziś znowu maleństwa, w dodatku mono kolorystyczne, ale już w nieco innej odsłonie.


   Jakiś czas temu udało mi się zasuszyć lawendę oraz miętę. Oczywiście miały powstać woreczki, ale zamiast nich na próbę powstały zapachowe zawieszki.

   Wzorek róży i aniołka pochodzi z jakiejś szydełkowej gazety. Całość wyhaftowana dwiema nitkami białej muliny B.Brand, na szarej kanwie. Jako dodatek, a jednocześnie pętelka do zawieszenia, dodałam cieniutką żółtą wstążkę. Środek kokardki zdobią złote koraliki (te wygrane w wyzwaniu Igiełki).

   Brzuszek, akurat tych dwóch, zawieszek wypełnia lawenda. Szczerze powiedziawszy, nie przepadałam za nią szczególnie w wersji sztucznych zapachów czy świec. Natomiast ta naturalna, w dodatku z własnego ogródka, pachnie jakby przyjemniej ;)

   Sama forma zawieszki bardzo mi się podoba. Odpowiednia pętelka sprawia, że można tę pachnącą poduszeczkę założyć na haczyk wieszaka. Kiedy otworzymy szafę, nie tylko powita nas piękny zapach, ale i elegancka ozdoba ;) Kto powiedział, że szafa musi być nudna :)


 





















   Zawieszki testują się, wisząc w szafie. Zobaczymy, czy taka forma się sprawdzi i bardzo możliwe, że powstaną kolejne zapachowe zawieszki, wszak pozostał spory zapas lawendy i mięty...

Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki :)

środa, 6 września 2017

390. Kartki z gerberami :)


Witajcie!

   W Jacewiczówce ostatnio zamieszanie! A to wszystko spowodowane jest zerówką synka. Pewnie tak jak wielu mamom (co tam mamom, całym rodzinom), nam także rozregulował się zupełnie dzień. Zupełnie inne, wczesne pory wstawiania, wcześniejsza kąpiel i trudności z położeniem dzieci do łóżek. Dojazdy, odbiory, bardzo długi dzień dla mamy, która pierwsza wstaje, ostatnia się kładzie i jeszcze nieustannie rozmyśla, co też się dzieje u synka... Ale nic to kiedy dziecko wraca uśmiechnięte od ucha do ucha :) Bo wygląda na to, że z aklimatyzacją mój synek na szczęście nie miał problemów póki co ;) No i oby tak zostało, a resztę sobie poukładamy kroczek po kroczku :)

   A co dziś na blogu? Kartki :) Już słyszę 'znowu', ale dajcie im szansę, bo to coś odrobinę innego ;)

   Kartki powstały dla dwóch blogowych koleżanek. Jedna z nich, sama tworzy takie piękne kompozycje na kartkach, że miałam pietra tworząc swoją. Mam nadzieję, że życzenia i sama kartka - niespodzianka sprawiły Jej taką radość, że spojrzała na wynik mojej twórczości łaskawszym okiem ;) Natomiast druga obdarowana jest ostatnio tak zapracowana, że sama nie ma czasu na robótki. Więc może również patrząc na karteczkę ode mnie, odrobinę się uśmiechnie, a może sama zatęskni za robótkami?
Niemniej wybór koloru nie był tu przypadkowy, bo obie Panie lubią czerwień ;)

   Co wyjątkowego jest w tych kartkach? Do ich zrobienia użyłam różnych typowych, ale i bardzo nietypowych 'przydasiów', z domowych zapasów: biały karton, bladoczerwona gotowa baza, tapeta (ten sam motyw, dwa kolory), scrapki, wstążka. Każda z kartek ma też okienko wycięte (nożykiem i wycinarką do kół) w części z tapetą. Owo okienko dostało 'szybkę' (z przezroczystej części oprawy do bindowania), a za nią, chowają się czerwone gerbery. Te obrazki z gerberami pochodzą z...gazetek reklamowych jednego ze sklepów ;)

I takim sposobem, praktycznie z niczego, powstały fajne i w sumie nietypowe kartki :) Oczywiście nie dorównują scrapkowym pięknościom, ale ... można? Wystarczy odrobina kreatywności w nas :)








Pozdrawiam serdecznie,

Ania z Kreatywnej Jacewiczówki :)

poniedziałek, 4 września 2017

389. Rok z Misiem Fizzy Moon - podsumowanie (lipiec - sierpień)

Witajcie!

    Dziś wyjątkowy dzień! Zaczynamy zerówkę. Masa w nas (rodzicach i synku) emocji, głównie tych pozytywnych i mam nadzieje, że tak już pozostanie :)

A ponieważ mamy wrzesień, pora także na misiowy post, podsumowujący kolejne dwa miesiące zabawy z Fizzy Moon, a więc już czwarty etap (lipcowo -sierpniowy) zabawy za nami!

Uczestniczki znowu świetnie się spisały, chociaż wiele misiów nie dotarło do Jacewiczówki! To pewnie letnie lenistwo, a misiaki utknęły gdzieś na słonecznych plażach :) Jak wiadomo wszytko jest do nadrobienia, a do końca zabawy jeszcze 4 miesiące :)

Podobnie jak poprzednio, jeśli macie ochotę docenić Uczestniczki, zagłosujcie na swojego ulubionego misia, podając w komentarzu  numerek jego Autorki ;) Okazuje się, że wszystkie misie Wam się podobają, czemu absolutnie się nie dziwię, ale będę wdzięczna jeśli wybierzecie ten jeden 'naj, naj' :)




   Zwyciężczynią trzeciego posumowania zabawy z Fizzy Moon została Agulek

 Jak pamiętacie na koniec zabawy odbędzie się losowanie, w którym weźmie udział każda Osoba, która wyszyje, co najmniej 6 misiów!
Agulek dostajesz ode mnie +1 dodatkowy los, w końcowym losowaniu nagrody. Liczę, że wyhaftowanie co najmniej 6 misiów to dla Ciebie jedynie formalność :).







Zapraszam na kolejne spotkanie z misiami,
oraz do podziwiania stylów, technik i kreatywności Uczestniczek!




1. Ula Kułak (3 misie)
(brak misia)
-------------------------------------------------------------
2. Agulek (4 misie)
 

-------------------------------------------------------------
3. Ania Maksymiuk (3 misie)
(brak misia) 


-------------------------------------------------------------
4. Cytulina (4 misie)



-------------------------------------------------------------
5. Viola (5 misiów)
(brak misia)

------------------------------------------------------------- 
6. Ania Rychel (6 misiów)





------------------------------------------------------------- 

7. Ewa Kalisz Kleszczyńska (4 misie)
(brak misia)

-------------------------------------------------------------
8.  Magdalena (4 misie)



-------------------------------------------------------------

 9. Magda Betlej (4 misie)

-------------------------------------------------------------

10. Sylwia Fallopia (4 misie)



-------------------------------------------------------------

 11. Magda Klaman (5 misiów)



-------------------------------------------------------------

12. Carpediem30 (4 misie)
 

-------------------------------------------------------------


13. Bożena (3misie)
(brak misia)

-------------------------------------------------------------
14. Lidka (Czarna Dama) (5 misiów)



------------------------------------------------------------- 

 15. Ela Klisz (3 misie)
 (brak misia)
-------------------------------------------------------------

 16. Iwona (3 misie)

-------------------------------------------------------------
 17. Agnieszka Synak (2 misie)
(brak misia)

-------------------------------------------------------------
 18. Marzena Nowak (4 misie)
(brak misia)

-------------------------------------------------------------
19.  Ania – Andula (4 misie)



-------------------------------------------------------------
20. Karolina S. (5 misiów)

-------------------------------------------------------------

21. Monika - Zaklęta Igiełka(5 misiów)

-------------------------------------------------------------

 22. Alina – A-lenka (1 miś)
(brak misia)
-------------------------------------------------------------

 23. Ela (4 misie)


-------------------------------------------------------------

 24. Agnieszka R. (4 misie)


-------------------------------------------------------------

25. Agnieszka Wardzińska (4 misie)


-------------------------------------------------------------

26. Aniq.Ka (Ania) (1 miś)
 (brak misia)

-------------------------------------------------------------
27. Elżbieta K. (3 misie)
(brak misia)

-------------------------------------------------------------
28. Ela Gawryś (1miś)
(brak misia)

-------------------------------------------------------------
29. Kgosia  (3 misie)







 ...


   Ania Rychel (6) już spełniła główny warunek zabawy, a więc wyszyła wymagane 6 misiaków Fizzy! Tym samym Ania otwiera listę uczestników losowania przewidzianego na koniec zabawy :)

-------------------------------------------------------------

W losowaniu nagrody w zabawie Rok z misiem Fizzy Moon, udział biorą:

1. Ania Rychel (6),
2. ...

-------------------------------------------------------------

środa, 30 sierpnia 2017

388. Kartka dla Manulea - George rycerz ;)

Witam!

   Jakiś czas temu, dwie nasze blogowe koleżanki ogłosiły akcje - Kartka dla Manuela. Do końca sierpnia miały powstać kartki dla małego chłopczyka, który zupełnie niespodziewanie znalazł się w szpitalu. Prawdę powiedziawszy nie znałam wcześniej bloga Mamy Manulea, ale postanowiłam poświęcić chwilę, trochę materiałów i zrobić karteczkę od siebie. Jakoś tak wewnętrznie czułam, że jeśli karteczka wywoła uśmiech u chłopca i może chociaż odrobinę podniesienie na duchu Rodziców, to chyba warto...

 Manuel lubi między innymi bajkę o sympatycznej śwince Peppie. Buszując po internecie w poszukiwaniu pomysłu wpadłam na George'a i to w dodatku w zbroi rycerza! Pasuje jak ulał, prawda? Mam nadzieję, że Manuel będzie właśnie takim 'fajterem', że nie da się choćby nie wiem co!

   Haft wykonany dwiema nitkami (kontury jedną) mieszanki mulin Ariadna i Birdbrand, na szarej kanwie. Tak jak pisalam, schemat znalazłam w internecie, a kolorystykę dobrałam sama.
Rycerza George'a oprawiłam w zielone paspartu z rewelacyjnym okienkiem od Moniki Igiełki. W czterech rogach dodałam jeszcze listki (scrapki) z misiami (dziurkacz ozdobny), by nieco rozweselić i troszkę wzbogacić całość.

Wiem, że karteczka jest już u Weroniki, czyli jednej z inicjatorek akcji, a wkrótce trafi do małego Manuela ;) 
Tworząc ten projekt, cały czas myślałam o tym chłopczyku, więc mam nadzieję, że i te dobre, ciepłe myśli dotrą razem z kartką.









! Przypominam że koniec sierpnia już za rogiem, a ja czekam na misie Fizzy z czwartego (!) etapu zabawny.



Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki


poniedziałek, 28 sierpnia 2017

387. Na powitanie Sylwii ;)


Witajcie!

   Podczas sierpniowych urodzinek naszych dwóch małych Jubilatek, nadarzyła się świetna okazja, by powitać malutką Sylwię (siostrzyczkę Jubilatek). 

   Co prawda tak skromniutko i symbolicznie, bo podarowaliśmy małej niewielki drobiazg, ale za to karteczka z dobrymi życzeniami musiała pojawić się obowiązkowo ;) Powstała, więc kartka z haftem misiaczka na smoczku.
 Prosty schemat znalazłam w internecie. Całość wyhaftowałam dwiema nitkami muliny BirdBrand (kontury jedną), według własnej kolorystyki. Podobnie jak w przypadku kartek z Peppą i Daisy, tak i tu wybrałam tę delikatnie różową kanwę z brokatową nicią.
Oprawa to biały karton, jako baza oraz papierowa koronka (wykonana ozdobnym dziurkaczem brzegowym), a także świetny papier (od Weroniki) z delikatnym dziecięcym króliczkowym nadrukiem. By wyciąć okienko użyłam, wspominanej ostatnio dość często, wycinarki do kół. Całości dopełniły motylki,wycięte ozdobnym dziurkaczem oraz napis.

   Karteczkę wręczyliśmy osobiście, wraz z gratulacjami :) No i mam nadzieję, że będzie miłym wspomnieniem narodzin małej Sylwii :)






    


--------------------

   Kochani bardzo nam brakowało weekendowych spotkań on-line. Dlatego wspólnie z Agnieszką z "Haftowanego zacisza Agnes" postanowiłyśmy utworzyć takie nowe, wyjątkowe miejsce na Facebooku.

Weekendowe spotkania z rękodziełem to miejsce stworzone z myślą o wszystkich Rękodzielnikach! 

Haftujesz, szyjesz, szydełkujesz, robisz na drutach, tworzysz biżuterię, kartki, pasjonuje Cię decoupage itd?
To jest właśnie miejsce dla Ciebie!

To miejsce, w którym dzielimy się naszymi pasjami, komentujemy, reagujemy, a gdy trzeba - doradzamy. To miejsce, w którym chwalimy się naszymi pracami, promujemy nasze blogi, strony, sklepy rękodzielnicze, ciekawe wydarzenia związane z naszym hobby.

W każdy weekend zapraszamy na nasze wirtualne spotkania, a pierwsze z nich już 1 września 2017r.

Bądźcie z nami, koniecznie zaproście znajomych Rękodzielników, a przede wszystkim bawcie się dobrze!
Serdecznie zapraszamy!




Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki :)


środa, 23 sierpnia 2017

386. Daisy na urodzinki :)

Witajcie!

   Na początku sierpnia uczestniczyliśmy w podwójnych, drugich urodzinkach :) Od nas, jako dodatek do prezentów, małe Jubilatki dostały karteczki z serdecznymi życzeniami :) Karteczką z Peppą już się chwaliłam, a dziś zapraszam na spotkanie z Daisy :)

Schemat kaczuszki znalazłam w internecie. Całość wyhaftowałam dwiema nitkami (kontur pojedynczą) muliny Ariadna i B.Brand, według własnej kolorystyki.  Daisy, podobnie jak świnka Peppa, zagościła na fajnej, lekko różowej kanwie, która w swoim splocie zawiera różową brokatową nić. 

Do zrobienia kartki użyłam białego kartonu, jako bazy oraz różowej tektury falistej. Tu również sprawdziła się wycinarka do kół, która stworzyła idealne okienko na haft. Całości dopełnił napis znaleziony w internecie i wydrukowany przeze mnie oraz motylek i biała koroneczka z boku :)
 
 




   

   Mam nadzieje, że karteczki Was nie nudzą, bo jeszcze kilka ich się na blogu pojawi. Akurat taki teraz mamy czas, że tworzą się tylko drobne hafciki, które następnie trafiają na kartki. Szczerze powiedziawszy tęsknie już za większym haftem...


Pozdrawiam serdecznie!
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki :)


----------------------

Może masz ochotę spróbować czegoś nowego?
Pewnie zaciekawi Cię mój test nowej nici zdobniczej Lana?
Zapraszam!
-----------------------

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

385. Test nici Lana (Madeira).


Witajcie po przerwie!

   Jakiś czas temu, oferta Pasmanterii HaftiX powiększyła się o nowy rodzaj nici zdobniczych, czyli Lanę (Madeira). Dzięki uprzejmości wspomnianej pasmanterii, miałam okazję przetestować tę nowość. 

Dziś zapraszam na post o moich wrażeniach z testów!









   













Nić Lana (Madeira) w dotyku przypomina nieco włóczkę, jest lekko szorstka i "włochata". Jednak w żaden sposób cechy te nie przeszkadzają podczas haftowania. 

Nić ładnie się układa na różnych tkaninach, delikatnie błyszczy.

Łatwo się nawleka, zarówno w duże uszko igły hafciarskiej, jak małe uszko igły zwykłej.

Mimo wielokrotnego przeciągania (specjalnie korzystałam z długich odcinków nitki) poprzez różne materiały, nić nie strzępi się ani nie przeciera. 

Na piątkę z plusem zdała też test 'na gorąco' tzn. zalana wrzątkiem - nie farbowała, prasowana najwyższą temperaturą żelazka - nie zmieniła się, chociaż producent zaleca pranie w 45*C i prasowanie w najniższej temperaturze. 

Jeżeli chodzi o grubość nici, to (jak widać na zdjęciu) chyba najbardziej przypomina dwie nitki zwykłej muliny. 

Ja akurat miałam przyjemność testowania przepięknej żywej czerwieni, ale gama kolorystyczna Lany jest przeogromna - to aż niemal sto odcieni! Ileż to możliwości!





   Postanowiłam przetestować Lanę na wszystkich rodzajach haftu jakie wykorzystuję, dlatego powstał haft krzyżykowy, płaski, matematyczny i blackwork. Przy okazji sprawdziłam jak nić zachowuje się na różnych materiałach, przy różnym sposobie układania ściegów, w połączeniu z dodatkami.

Moim zdaniem Lana fajnie sprawdza się w każdym wspomnianym hafcie. Może jedynie w hafcie płaskim brakuje trochę gładkości i blasku, ale taka wersja też ma swój urok. Niemniej Lana sprawia, że wszystkie hafty są przyjemne w dotyku. 

Haftowanie monokolorystycznych schematów, lub prac typu 'blackwork' to czysta przyjemność - po prostu odwijasz nić ze szpulki, odcinasz pożądany kawałek, nawlekasz i działasz! Aż 200 metrów długości nici na szpulce, dodatkowo daje pole do popisu!

Efekty haftowanych testów sami możecie ocenić, patrząc na zdjęcia. 









   Lana (Madera) ma jeszcze jedną bardzo fajną cechę, która zdecydowanie odróżnia ją od innych zdobniczych nici. Tuż po wyszyciu wybranego wzoru, możemy wyczesać haft np szczoteczką do zębów, czy przy pomocy rzepa. W ten sposób uzyskuje się ciekawy efekt puszystości ;) Tym samym nasz haftowany miś, kotek, króliczek stanie się jeszcze przyjemniejszy w dotyku! Ja wybrałam do testów czerwień, więc stworzenie czegoś, czemu można by nadać ową puszystość, było wyzwaniem. Aż wpadłam na pomysł haftowanej rękawiczki! To chyba ta pogoda tak nastraja hihi.
Po wyhaftowaniu rękawiczki, po prostu 'wyczesałam' ją szczoteczką do zębów, zarówno tą częścią z włoskami, jak i tą do czyszczenia języka :) Potrzeba matką wynalazku ;)
Haftowana rękawiczka nabrała puszystości, miękkości. Mam nadzieję, że udało mi się ją ująć na zdjęciach, chociaż nie było to proste zadanie. Pierwsze zdjęcie to haft jeszcze przed potraktowaniem go szczoteczką, kolejne to już efekt szczotkowania.







   Ja zdecydowanie polubiłam Lanę! Przyjemnie mi się z nią pracowało i mam ochotę skusić się na jakieś inne jej odcienie :) Tym bardziej, że cena szpulki, za taka ilość nici, jest naprawdę przystępna :)
Kto wie, co nowego z tego wyniknie!

A co Wy sądzicie o Lanie?

Pozdrawiam serdecznie!