sobota, 28 stycznia 2017

342. Między nami Hafciarkami (27) - spotkanie z Adrianną Bartnik, autorką bloga "Hafciarka blog"


   Witajcie! 
Po dłuższej przerwie zapraszam Was serdecznie na 27 spotkanie z cyklu "Między nami Hafciarkami". Moim Gościem jest Osoba, którą znam w sumie od niedawna, chociaż obie pochodzimy z Podlasia.

Zapraszam na spotkanie z Adrianną Bartnik, autorką bloga "Hafciarka blog", która pomimo, iż sama namawia hafciarki do hafciarskich wyznań, zgodziła się także na mój wywiad :)

 
Witaj Adrianko!

Cieszę się, że zgodziłaś się na rozmowę.
Zacznijmy, więc tradycyjnie. Poznajmy Cię troszkę z prywatnej strony.
Jaka byłaś w dzieciństwie? Kim chciałaś zostać w przyszłości?

- Rodzice twierdzą, że byłam bardzo aktywnym dzieckiem. Lubiłam bawić się na dworze, miałam hopla na punkcie „Króla Lwa” – zbierałam wszystko co było z nim związane.
Jaka jesteś na co dzień?
- Moje nastroje są różne, ale to zależy od sytuacji. Z reguły jestem pogodna i uśmiechnięta.
Najczęściej spotkamy Cię w parku, kawiarni, pubie, a może w zaciszu domowym?
- W domowym zaciszu, jestem typowym domownikiem, chociaż lubię też chodzić na długie spacery bez względu na panującą pogodę.
Czy towarzyszy Ci jakieś życiowe motto?
- Nulla dies sine linea - żaden dzień bez kreski
Od czego zaczynasz dzień?
- Od nakarmienia dziecka i napicia się kawy. Jestem kawoholikiem :).

To zupełnie jak ja :) Bez kawy byłoby ciężko! 
Największa zaleta i wada to...

- Hmm... trudne pytanie. Zaletą jest może to, że potrafię robić jednocześnie różne rzeczy. Wadą na pewno lenistwo i ślepy upór.
Ulubiony smak i zapach?
- Zapach i smak czekolady jest na pierwszym miejscu :). Lubię też zapach konwalii. Uwielbiam smak marcepanu :).

W Twoim domu nie może zabraknąć...

- Miłości, zaufania i zrozumienia. 
Sposób na chandrę?
-Dobra komedia, haftowanie, wyjście na spacer i słodycze :)

Drobne pokusy, których nie możesz sobie odmówić?

- Słodkości i zakupy "przydasiów".

Coś czego nie cierpię... 
- Zapachu benzyny, gdy mi zimno, gdy spóźnię się na autobus, gdy ludzie są podli i nie potrafią się zachować, gdy wystygnie mi kawa, gdy nie mogę zrobić czegoś,co sobie zaplanowałam. 

 
U innych ludzi cenię sobie...
-  Otwartość, szczerość.
Adrianno, o czym marzysz?
- O małym domku po lasem i pięknym ogrodem. Chciałabym też mieć gromadkę dzieci :). Chciałabym skończyć studia – pedagogikę resocjalizacyjną, i pracować jako wychowawca w domu dziecka albo w wiezieniu.
 
Jeśli relaks to tylko...?

- Zdecydowanie duża kawa i haftowanie, ale też czytanie i rozwiązywanie krzyżówek.

Na bezludną wyspę zabrałabym...
- Moją rodzinę.

Zdradziłaś nam, że z przyjemnością relaksujesz się przy hafcie. Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z haftem? Jak długo Ci towarzyszy? 
- Tak naprawdę zaczęłam przygodę z haftem jeszcze w gimnazjum, ale nie miałam, aż takiej cierpliwości i szybko się znudziłam. Dopiero w czasie studiów podjęłam próbę z xxx i jak dotąd jeszcze mi się nie znudziło. Od dwóch lat popadłam w ten nałóg na poważnie. Nie wyobrażam sobie życia bez niego. Pamiętam, że pierwszym haftem był konik dla mojego bratanka, ale niestety nie mam zdjęcia.
A jakie były początki z haftem? To pasja, którą ktoś cię zaraził?  
- Początki jak wiadomo nie są łatwe. Odkąd pamiętam moja mama haftowała, to ona nauczyła mnie haftowania.

Jedne z nas tworzą dla własnej przyjemności, inne dla podreperowania domowego budżetu, jeszcze inne traktują haft jako odskocznię od codzienności, rodzaj terapii. Jak jest w Twoim przypadku? Dla kogo tworzysz?
- Chyba każda praca manualna jest w jakimś stopniu terapią. Ja jak haftuję, to znajduję się w innym świecie, odpoczywam, ale też dużo myślę. To jest moja chwila, gdzie jestem tylko ja i haft. Ja haftuję dla siebie, dla rodziny i przyjaciół, czasami zdarza się zlecenie, ale raczej drobne. W czasach, gdy wszystko można kupić z Chin ciężko sprzedać rękodzieło za godziwą cenę.
Z której swojej pracy jesteś najbardziej dumna? 
- Chyba 4 pory roku, chociaż może nie są pracami dużo formatowymi, ale ilość kolorów i backstitche dały mi w kość. Bardzo się napracowałam z tymi haftami. (klik) Jestem tez dumna z dmuchawca, bardzo się nad nim napracowałam i ładnie wygląda :). Teraz już wiem, że okropnie haftuję się srebrną nicią. (klik)

Czy praca zawodowa/dom/dzieci/rodzina/obowiązki pozwalają na realizowanie pasji, jaką jest haft?

- Obecnie studiuję pedagogikę i wychowuję wspólnie z partnerem synka. Czasu jest mało, ale zawsze coś tam zrobię, szczególnie wieczorami jak mały pójdzie spać.

Skąd czerpiesz inspiracje?
- Z różnych blogów hafciarskich. W Internecie jest też wiele pięknych wzorów, ale czasami i w polskiej gazecie znajdę coś dla siebie.
Twoja ulubiona hafciarska tematyka to... 
- Bardzo lubię haftować lisy (Śpiący lisek, Lisek do kluczy, Śpiące lisy, Lisek z innymi zwierzętami, Lisek z wierszykiem ), ale tematyki jako takiej nie mam. Staram się wyhaftować to, co mi się spodoba.

Raczej małe hafty czy wręcz odwrotnie raczej kolosy?
- Te i te. Mały hafty przeważnie są moimi przerywnikami od kolosów. Wszystko zależy od wzoru, nie mam uprzedzeń do wielkości haftu.

Preferowane materiały? Tamborek. krosno, kanwa, mulina itd.

- Haftuje na kanwie przeważnie 14-18 ct, na tamborku. Haftuje muliną Ariadną, a przy małych wzorach gdzie sama dobieram kolory, korzystam także ze starej muliny Odra.

Co sądzisz o blogowych zabawach? Bierzesz w nich udział? Organizujesz? Które z nich należą do Twoich ulubionych?
- Biorę teraz udział w Sal-u na blogu Haftu Agaty – „Tea time”. Sama prowadzę – Hafciarskie wyzwania  oraz organizuję Sal „od zakładki do książki”. Chciałabym też wziąć udział w Salu z jakimś fajnym kalendarzem.

Prowadzisz bloga. Jaki był jego początki? Co Cię skłoniło do stworzenia swego miejsca w sieci? Gdzie jeszcze (w sieci) możemy Cię spotkać?
- Czułam potrzebę podzielenia się moimi pracami z innymi. Chciałam też stworzyć coś dla siebie, coś co jest tylko moje. Można mnie znaleźć też na Facebooku.
Niektóre hafciarki kolekcjonują naparstki, nożyczki itd. Czy Ty także posiadasz podobne zbiory?
- Nie, na razie nic nie kolekcjonuję, oprócz mulin J. Bardzo lubię nożyczki, ale jeszcze nie mam ich za wiele, żeby nazwać tego kolekcją. 
A skąd u ciebie wziął się pomysł na przygodę z szyciem?
- Moja mama jest z zawodu nauczycielem plastyki i techniki, więc od dzieciństwa interesowałam się pracami manualnymi.

Czy pasjonujesz się czymś jeszcze? Jakieś ukryte talenty? 
- Od czasu do czasu robię kolczyki. Jestem też już od 12 lat w ruchu rycerskich. W sezonie letnim jeżdżę z całą moją rodziną na turnieje i jarmarki rycerskie. Lubię też bawić się ogniem, w moim stowarzyszeniu jest sekcja, która zajmuje się fireshow.

Świetne i nietypowe zainteresowania!
A jak wygląda Twój warsztat pracy? To przestronna pracownia czy niewielki kącik?
- Niestety mój warsztat pracy jest skromny. Mam niewielki kącik, do którego można zaliczyć biurko i krzesełko, ale większość rzeczy pochowane jest w różnych częściach mieszkania. Nie mogę się zebrać w sobie, żeby wszystko uporządkować i schować w jednym miejscu.

Jakieś hafciarskie marzenie? 
- Chciałabym mieć wielką pracownię z szafami "przydasiów", różnego rodzaju kanw i mulin. W tym pokoju znajdował by się też wygodny fotel i wypasiony ekspres do kawy. 

Dziękuję Adrianko za rozmowę! 
Życzę spełnienia marzeń - wszystkich i tych prywatnych o domku, licznej rodzince, oraz tych hafciarskich o pracowni pełnej "przydasiów"! 




Uwaga!
Tekst rozmowy nie może być bez zgody Autorki w jakikolwiek sposób powielany czy udostępniany!
Zdjęcia prac, oraz inne wykorzystane w rozmowie zdjęcia, pochodzą z prywatnych zbiorów mojej Rozmówczyni i nie mogą być kopiowane! 

 Jeśli macie ochotę, dodajcie banerek "Zapraszam na rozmowę ze mną..." u siebie na blogu (np.: na pasku bocznym), podlinkowując wywiadem z Wami. Wszystko po to, by dzięki wywiadowi każdy, kto odwiedzi Wasz blog, mógł dowiedzieć się o Was czegoś więcej!



Dla przypomnienia - wszystkie dotychczasowe wywiady znajdziecie TUTAJ :)

23 komentarze:

  1. Świetna rozmowa :) Przeczytałam z zapartym tchem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Hafciarka, ciekawie o sobie opowiedziała ;)

      Usuń
  3. Fajnie dowiedzieć czegoś nowego o hafciarce do której zaglądam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Ja bloga Adrianny przeczytałam od deski, do deski ;)

      Usuń
  4. Kolejny ciekawy wywiad z ciekawą Hafciarką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Twórcza kobieta, ale zabawy ogniem...tu mnie Ada zaskoczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny wywiad :) Ada jest interesującą osobą, fajnie że mogłam poznać Ją bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U Ady bywam, podglądam Jej wspaniałe hafty a i biorę udział w Zabawie z zakładkami ( to znaczy zrobiłam tylko dwie, mam nadzieje, że uda mi się włączyć bardziej efektywnie ) I co najważniejsze Ada jak i ja jest kawocholiczką :)
    Ale ogień? no tu mnie zaskoczyła kompletnie :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniały wywiad :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Biorę udział w Salu od zakładki do książki na blogu Ady , obserwuje jej bloga od od dłuższego czasu, patrze jak rośnie jej synek Julek i z wielka przyjemnością przeczytałam wywiad u Ciebie. Fajnie napisane !!
    Pozdrawiam serdecznie Was obie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy wywiad:) Ada jest bardzo ciekawą osobą i świetną hafciarką;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny wywiad :) Przyjemnie się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziewczyny, dzięki za wywiad!
    Miło poczytać o pasjonatkach rękodzieła :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miło się czyta o osobach, które mają podobne zainteresowania :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie poznać Adriannę trochę bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolejna osoba z pasją :) bywam na jej blogu i cieszę się, że jeszcze tyle ciekawych informacji mogłam się dowiedzieć. Dziekuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajny pomysł na wywiad, abyśmy mogły się poznać bliżej :) W końcu każda z nas jest inna :)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚ!