czwartek, 5 października 2017

396. Aniołek - pamiątka chrztu.


Witajcie!

   Ktoś nam niestety zepsuł jesień :( Zimno, szaro, wietrznie i ten deszcz... I komu słonko przeszkadzało? Ja, jako człowiek ciepłolubny już wyciągam czapkę, szale, grubsze skarpety i płaszcze. No i stawiam na kolory, bo nic skuteczniej nie działa na poprawę humoru, jak wesołe barwy wokół nas :)

   Zatem dziś praca, która powstała pod koniec sierpnia, ale dopiero dziś doczekała się swego wpisu na blogu. Może wesołe kolory odczarują aurę za oknem.

  Na początku września 2015 roku uczestniczyliśmy w chrzcie dwóch sympatycznych dziewczynek. Dwa lata później, na początku września tego roku, odbył się chrzest siostrzyczki jednej ze wspomnianych dziewczynek. 
Dwa lata temu obie dziewczynki dostały od nas na pamiątkę chrztu haftowane aniołki. Tym razem rodzice chrzestni małej Sylwii, poprosili o taką samą pamiątkę dla niej.

   Wzorek Aniołka pochodzi z IM 4/6 (HP 8/2014). Oczywiście tradycyjnie, nie zabrakło tu mojej inwencji twórczej - własny dobór kolorystyki, pewne rzeczy dodane, pewne pominięte. Całość wyszyta dwiema (kontury pojedynczą) nitkami mieszaniny mulin (Ariadna, B.Brand oraz złoty Metalux) na białej aidzie 54/10.

Schemat jest prosty i bardzo przyjemnie i dość szybko się go wyszywa ;)












































----,-'-@    ----,-'-@   ---,-'-@

Kochani, początek października, to od kilkunastu lat, niełatwy dla mnie okres. 

7 października, 11 lat temu odszedł mój Tata... Właśnie w tym okresie tęsknię bardziej niż zwykle. Łapię się na tym, że częściej o Nim myślę i chyba bardziej mi Go brakuje. Och, tyle by się chciało opowiedzieć, pochwalić dziećmi, osiągnięciami... Na pewno byłby dumny :)

A zeszły rok przyniósł niestety kolejny powód do smutku... To już rok (07.10) odkąd nie ma wśród nas Danusi Kielar :(  Wpis sprzed roku nadal jest aktualny ....

Napisałam wtedy tak... 'Chociaż nigdy się nie widziałyśmy, Jej tak nagłe odejście bardzo mnie dotknęło. Szok, niedowierzanie i łzy... Wielka strata, z którą trudno się pogodzić... Bardzo ciepła, serdeczna Osoba, która znajdowała czas dla wielu z nas, motywowała i zawstydzała, nas marudzących, swoją postawą! Zostawiła po sobie wiele śladów i nie mówię tu tylko o komentarzach.
Ja osobiście jestem szczęśliwa, że dane mi było poznać Danusię, że tyle razy namawiałam ją na założenie bloga, aż w końcu uległa i "wymiatała" w blogosferze i wreszcie cieszę się, że udało mi się przeprowadzić z nią wywiad, w którym pięknie o sobie opowiedziała. Przeczytajcie go jeszcze raz i taką Danusię zachowajcie w sercu i pamięci!'
 
 
Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki

33 komentarze:

  1. Aniu pięknego Aniołka stworzyłaś.. ;) Śliczna i wyjątkowa pamiątka.. A co do smutku pamiętaj jedno po mimo że nie ma wśród nas naszych bliskich to oni czuwają nad nami..;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Dorotka, Twoje słowa koją serduszko!

      Usuń
  2. Aniu, aniołek uroczy, pogodny, wesoły.
    Wspomnienia... każdym z nas ma takie dni smutnych wspomnień, dni ,kiedy odchodzą nasi bliscy, przyjaciele, znajomi....wpadamy wtedy w stany szczególnej wrażliwości, tak jak napisałaś ,żal nam,że swoje obecne radości i sukcesy przeżywamy bez nich choć jednak zawsze ze świadomością ich obecności...mój ojciec zmarł kiedy miałam dwadzieścia kilka lat i dzieci malutkie.....brakuje mi...często myślę, jak On by zareagował, co powiedział ,jak budował relację z wnukami....
    ....
    Danusia, też mam Ją mocno w pamięci, zwłaszcza teraz kiedy okres grzybowy. Pamiętasz z jaką dumą pisała o mężu i jego zbiorach?;-)
    Zawsze pierwsza zamieszczała komentarze na naszych blogach, zawsze szczerze pisała ....oj Aniu wzbudziłaś tyle wspomnień....pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie napisałaś Iwonko...Łezka w oku się kręci ;)

      Usuń
  3. Mój tato kończyłby 1 listopada 74 lata, nie ma go z nami już 24 :( Nigdy nie widział swoich wnuków choć bardzo tego chciał. Niezmiennie z taką samą tęsknotą o nim myślę przez te wszystkie lata...

    Aniołek śliczny, niech czuwa nad malutką Sylwią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak samo się czuję...
      Dziękuję Moniu ;)

      Usuń
  4. Aniu... wzbudziłaś tym wpisem tyle wspomnień... Tulam mocno do serca w tym trudnym dla Ciebie okresie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Uleńko! Bardzo doceniam Twoje ciepłe myśli!

      Usuń
  5. Śliczny aniołeczek :)
    Pamiętaj, że Tata czuwa nad Tobą tam na górze i na pewno jest szczęśliwy, patrząc na to, co widzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję! Dziękuję za Twoje słowa ;)

      Usuń
  6. Aniu wspomnienia pozostają po naszych bliskich w naszych sercach. Ciągle będą z nami póki o nich pamiętamy. Brak tak bliskiej osoby jest napewno bolesny. Tato patrzy na Ciebie i rodzinę z góry i czuwa.
    Wiesz nawet nie wiem kiedy minął rok odkąd Danusi nie ma wśród komentatorów na blogu. Szok że już tyle czasu minęło:-( Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. piękna ta pamiątka:) uroczy aniołeczek

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny aniołek. Dla mnie to listopad jest takim miesiącem tęsknoty. Każdemu z nas kogoś brakuje, ale wierzę, że spotkamy się z nimi w lepszym miejscu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Jeszcze kiedyś przybije z tatem piąteczke :)

      Usuń
  9. Śliczna pamiątka :) Na pewno o tym wiesz Aniu, że Twój tato nad Tobą czuwa i jest z Ciebie dumny :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Piękne słowa, od razu jakby trochę lżej na duszy!

      Usuń
  10. Aniołek wspaniały, piękna pamiątka :)
    Kochana, Twój tato jest w Twoim sercu, choć pewnie Ci niezwykle ciężko, wszak śmierć nigdy nie jest prosta dla najbliższych. Tato czuwa nad Tobą :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Także za ciepłe słowa :*

      Usuń
  11. Piękny aniołek , piękne wspomnienia dzięki ktorym pamięć o bliskich jest ciągle żywa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo często myślę o Danusi ... wiem że nie ja jedyna .... to smutne że takich ludzi nie ma wśród nas .... bardzo nostalgiczny wpis ale i takie są potrzebne Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba czasem takiego potrzeba, by chociaż na chwilę się zatrzymać, docenić co się ma...

      Usuń
  13. śliczna pamiątka :)
    jesien to taka pora reflleksji i nostalgii... mnie ostatnio też często zdarza się myśleć tych, którzy juz odeszli... o moim ukochanym dziadku... i tak bardzo żałuję, że nie było mu dane poznać moje męza i synka... i wiem że on najbardziej by się cieszył z tego że niedługo na swiat przyjdzie moja córeczka... mineło już pięc lat.. a ja łapię się na tym ze czasem mam ochote zadzwonić i opowiedziec mu o tym co sie u mnie dzieje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne słowa...Ja mam podobnie, czasem na cmentarzu tak sobie tylko w myślach opowiadam tacie co się wydarzyło...

      Usuń
  14. pięknie i nostalgicznie się zrobiło u Ciebie Aniu.... pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach takie dni zadumy także czasem są potrzebne...

      Usuń
  15. :( O tak też bardzo lubiłam Danusie, mimo że nigdy jej nie widziałam, brakuje jej bardziej, współczuje z powodu taty, musiałaś być bardzo z nim zżyta, zazdroszczę tej więzi. Aniołek cudowny :) najbardziej lubię te najprostsze prace :).

    OdpowiedzUsuń

* DZIĘKUJĘ za Twoje odwiedziny i pozostawione komentarze!

* Zastrzegam sobie prawo do usuwania złośliwych lub obraźliwych komentarzy oraz spamu!